1 Mila nie dla „Kipchoge”. Plejada gwiazd na stołecznej AWF [WYNIKI, ZDJĘCIA]


Opublikowane w pon., 10/06/2019 - 10:30

Rozgrzana bieżnia, i to nie tylko od szybkiego biegania. Atmosfera jak na profesjonalnym mityngu. Do tego znane osobistości ze świata sportu i muzyki na starcie. Tak było w niedzielę podczas 1 Mili – amatorskich mistrzostwach Polski w biegu na milę które po raz trzeci odbyły się na stadionie warszawskiego AWF.

Uczestników podzielono aż na 19 serii. Dla części był to pierwszy start na dystansie 1609 m lub w ogóle debiut na bieżni. A trzeba przyznać, że mila to nie jest popularny bieg w naszym kraju, i to nie tylko wśród amatorów. Inaczej jest w krajach anglosaskich. Dlatego organizatorzy wykonują niemal pracę u podstaw.

Rywalizację rozpoczął bieg dla VIP-ów. Wygrał go wracający do formy maratończyk Bartosz Olszewski, z czasem 5:14.04. Wysokie trzecie miejsce w serii zajął się raper Taco Hemingway - 5:36.36. Dalej uplasował się jego kolega po fachu Quebonafide, który był ósmy z rezultatem 6:24.77. Niby tylko „pić, jeść, spać jak jak Tamagotchi”, ale forma u rapera jest! 

Pobiegli także m.in. piłkarz Sebastain Mila, były pływak, a dziś triathlonista Paweł Korzeniowski czy redakcje "Przeglądu Sportowego" i Onet.pl, z Michałem Polem - szefem sportu w Ringier Axel Springer Polska i Przemysławem Rudzkim - redaktorem naczelnym "PS" na czele. 

W drugim rzucie z dystansem walczyła była mistrzyni UFC Joanna Jędrzejczyk (6:12.09). Jak przyznała, lubi biegać zwłaszcza na 10 km.

- Jestem na nogach od 4 rano, bo miałam różne obowiązki. Wpadłam prosto na bieżnie, nie miałam czasu się nawodnić i złapała mnie kolka, co zwykle się nie dzieje. Byłam tym nieco zaskoczona…- relacjonowała mistrzyni mieszanych sztuk walki. - Ogólnie lubię biegać. Gdy przygotowuje się do walk, to biegam 2-3 razy w tygodniu. Zaczynam od długich biegów, żeby budować wytrzymałość. Później gdy jest proces zbijania wagi to biegam na czczo po 5-6 km. Moim ulubionym dystansem jest jednak „dziesiątka” - opowiadała Joanna Jędrzejczyk,

Impreza trwała w najlepsze. Jedni kończyli, po chwili kolejna grupa pojawiała się na bieżni. Zmagania można było śledzić na telebimie, siedząc na zacienionych trybunach. Gdy spiker wyczytał uczestników 13 serii, zawodników i kibiców opętało zdziwienie. Padły bowiem nazwiska „Kipchoge” i „Kipketer”.

Okazało się, że za nazwiskami wielkich lekkoatletycznych mistrzów ukrywali się kongijscy piłkarze (już) A-klasowej drużyny KTS Weszlo – Merveille Fundambu i Aristote Omasombo Otaka. Wygrał ten ostatni, biegnący jako „Kipketer” z czasem 5:22:09, a drugie miejsce wywalczył Michał Jambor z rezultatem 5:33.08.

- Nazwiska były wielkie i czuć było presje. „Kipchoge” i „Kipketer” mocno wystartowali, chyba nawet za mocno. Co prawda jeden wygrał, ale drugiego udało mi się dogonić. Widziałem na ostatnim okrążeniu, że „Kipchoge” ma co raz mniej sił. Wiadomo, że to nie byli Ci prawdziwi zawodnicy, ale i tak fajnie. Mogę się pochwalić, że pokonałem Kipchoge! - mówił za metą Michał Jambor. W tym roku w Warszawie biegacz chce ukończyć Koronę Maratonów Polskich i pobić rekord życiowy (3h44).

3. Amatorskie Mistrzostwa Polski w biegu na milę wygrali Jacek Wichowski (4:19.12) oraz Anna Zielinkiewicz (4:57.89). W kategorii PRO, czyli zawodników licencją PZLA, najlepsi byli Kamil Jastrzębski (4:19.76) i Emilia Mazek (5:13.33). Nowością był bieg sztafet 4 x 400 m. Tu wygrała ekipa TrenerBiegania (3:45.11).

Pełne wyniki - TUTAJ.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: