10. Bytomski Półmaraton: Jubileusz na bogato. "Wszyscy uśmiechnięci" [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 15/09/2018 - 19:36

Podczas jubileuszu jednego z najstarszych śląskich biegów dopisało wszystko: aura, biegacze i organizacja. Tegoroczne nagrody były najbogatsze w historii a obsada wyjątkowo mocna. Dyrektor biegu, tradycyjnie już, przybił na mecie sporo ponad tysiąc piątek a jeden z biegaczy wrócił do domu samochodem.

Padający wczoraj wieczorem i w nocy deszcz nie zwiastował ładnej pogody. Tymczasem nie tylko przestało padać, ale niedługo po starcie pokazało się słońce. Uczestnicy biegu i marszu nordic walking finiszowali pod błękitnym niebem i na już suchej nawierzchni. Najszybszym zawodnikiem głównego dystansu był jego zdecydowany faworyt Arkadiusz Gardzielewski. Zawodnik, który ostatnio polubił starty na Śląsku i zaledwie dwa tygodnie temu zwyciężył w Tychach na tym samym dystansie, dzisiaj finiszował z czasem 1:09:31. Drugi był ubiegłoroczny zwycięzca Dawid Malina, który uzyskał wynik 1:13:33. Podium dopełnił Zbigniew Kalinowski (1:14:28).

Wśród pań najszybsza okazała się Aleksandra Brzezińska (1:22:35). Druga była Aneta Szecówka (1:27:51) a trzecia Dagmara Owczarek (1:28:46). Mimo wysokich nagród finansowych w stawce zabrakło zagranicznych zawodników. Sprawił to zapis w regulaminie, wg którego nagrody te były przeznaczone nie dla zwycięzców open, ale w kategorii „najszybszy Polak”.

Zapis ten nie dotyczył biegu towarzyszącego o długości 10,5 km, który w tym roku po raz pierwszy nagrodzono finansowo. Jego zwycięzcą został Pavlo Vereckyi, który dystans ten pokonał w czasie 32:55. Drugie miejsce zajął Sergii Okseniuk (33:27) a trzecie Pawel Olijnyk (33:43). Najszybsze panie to Valentyna Kiliarska (38:21), Oksana Okseniuk (39:27) oraz jedyna Polka na podium Katarzyna Golba (40:14).

Co zmieniło się w Bytomskim Półmaratonie w ciągu dziesięciu edycji?

- Zmieniła się trasa, moim zdaniem na plus, bo można po drodze odpocząć - mówi Dorota Wylecioł z Katowic, która zaliczyła osiem z nich. – Oprawa jest rewelacyjna, bardzo mi się podoba. Atmosfera jest tak świetna, że wracam tutaj co roku. Wszyscy są uśmiechnięci, zadowoleni, szczęśliwi. Organizacyjnie też bez zastrzeżeń. Może jedynie dodałabym wodę w butelce na mecie – tym razem zawodnicy mogli jej zaczerpnąć prosto z cysterny tuż za linią mety.

Marek Dworski w Bytomiu zaczynał swoją karierę biegową. Teraz ma na koncie setki startów, zagraniczne maratony oraz biegi 24 i 48 h: - W zawodach przebiegłem ponad 7 tysięcy kilometrów, treningowo co najmniej drugie tyle – pochwalił się. - Nie startowałem od pierwszej edycji Bytomskiego, bo wtedy jeszcze moją pasją był rower. Ale tutaj zacząłem. Podoba mi się, że tutaj są konserwatywni, tak pozytywnie. Jedynie start był gdzie indziej, ale zmiana jest dobra. Potencjał tutaj jest duży. Aż szkoda, żeby nie stworzyć tutaj maratonu – podsumował, odgadując intencje dyrektora biegu Michała Napierały, który nosi się z takimi planami. Dzisiaj, jak co roku, przybił ponad tysiąc piątek na mecie swojego biegu, starając się powitać każdego osobiście.

Jubileuszowa edycja przyciągnęła nie tylko stałych bywalców, ale też nowych uczestników. Wśród ich był Bartek Grzędziński: – W Bytomiu startowałem pierwszy raz i bardzo mi się podobało, chociaż nie spodziewałem się tylu górek! Trochę spięło nogi, trasa była trudna, ale to dobry sprawdzian przez Silesia Marathonem, bo tam też będą górki. Organizacyjnie świetnie!

KM

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce