11. Bieg Katorżnika: Mniej błota, ale dłuższa trasa

 

11. Bieg Katorżnika: Mniej błota, ale dłuższa trasa


Opublikowane w czw., 06/08/2015 - 13:32

W najbliższy weekend do Lublińca zjadą się miłośnicy ekstremalnych biegów z przygodami. Niestety panujące upały spowodowały, że liczba wodnych przeszkód może być mniejsza niż w poprzednich latach, ale organizatorzy mają pomysł jak utrudnić zmagania biegaczom. – Będzie katorga! – zapowiadają.

Bieg Katorżnika to legendarna impreza, słynąca z kąpieli po szyję, dużej ilości błota i uciążliwych naturalnych przeszkód, choćby powalone konary, śliskie kamienie, mokre betonowe kręgi czy tunele wypełnione wodą, przez które trzeba będzie się przeczołgać.

W tym roku organizatorzy uważnie sprawdzają komunikaty o stanie wód. Na szczęście jezioro Posmyk ma się na tyle dobrze, że nie zabraknie tradycyjnego skoku do wody na rozpoczęcie zabawy...

... ale i tak szykują się zmiany.

– Ze względu na upały i spadek poziomu wody w rowach melioracyjnych, jeziorze a także przyschnięte bagna, chcemy wydłużyć trasę. Mamy nadzieję, że w ten sposób zrekompensujemy ułatwienia, które zapewni zawodnikom pogoda. Woda w jeziorze dzięki śluzom wygląda w miarę najlepiej. W miejscach, gdzie woda przepływa i nie jest regulowana, widać, że jest sucho – wyjaśnia Zbigniew Rosiński, dyrektor biegu. Zapewnia, ze impreza nie zatraci swojego charakteru.

– W przeciwieństwie do innych imprez, my nie budujemy przeszkód. Tylko na samej końcówce dla publiczności, która czeka 3 godziny na zawodników, ustawiamy kilka utrudnień (m.in. zasieki – red.). Korzystamy z tego co stworzyła natura lub postawił kiedyś człowiek – przepusty, mosty. Będziemy starali się nie wychodzić z wody. Oczywiście tak się nie da, bo trzeba przebiec z jednego jeziora do drugiego, a nie zawsze można poprowadzić trasę rowami. Będą więc przebiegi przez las. W tym roku staramy się je jednak ograniczyć – opisuje organizator.

To już jedenasta edycja Biegu Katorżnika i kolejna, która cieszy się ogromną popularnością. Obsada zapowiada się międzynarodowo. Na liście zgłoszeń są m.in.: Holendrzy, Niemcy, Słowacy czy też Czesi. Zapisy zostały zamknięte.

– Przekroczyliśmy liczbę 1400 uczestników. W stosunku do ubiegłego roku dołożyliśmy jeszcze jedną godzinę startu. Mamy 74 zawodników zagranicznych, bo nasza imprezy jest popularna w Niemczech i Holandii. Od jakiegoś czasu zjawiają się u Nas, może nie tyle te same osoby, ale bardziej te same grupy sportowe i klubu – cieszy się Zbigniew Rosiński.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce