260 km, 5 dni, chora dziewczynka. Kibicujmy, pomagajmy!


Zaczęło się, jak wiele projektów, od zachwytu. Tym razem był to zachwyt 160-kilometrowym Lofoten Ultra Trail, który niestety szybko został zgaszony.

„I okazało się, że faktycznie jest - stumilowy - Lofoten Ultra Trail. Hurra, zapisuję się! Radość w sercu moim! Gdzie ten regulamin? Zaraz, ile? Prawie dwa tysie pln-ów za pakiet startowy?! A dojazd, a pobyt? No więc tsss.... wstępnie uszło ze mnie powietrze”

- napisała na blogu „Do przodu i w górę” Ewa Siwoń, biegaczka, która w zeszłym roku w Lavaredo Utra Trail zajęła 39 miejsce.

Po chwili zwątpienia przyszedł jej jednak do głowy inny pomysł. 260 km na Lofotach, ale na własnych warunkach. Ewa Siwoń zamierza pokonać ten dystans i 8600 m przewyższeń bez wsparcia, niosąc całe wyposażenie na plecach. Na zrealizowanie pomysłu dała sobie maksymalnie 5 dni i już jest w drodze. W poniedziałek przyleciała na miejsce, teraz już biegnie i zachwyca się widokami.

Nie robi tego jednak dla pięknych widoków.

„Mówiąc szczerze chciałabym też, żeby ta wyprawa miała jakiś większy sens i przydała się nie tylko mnie. Będzie więc okazja pomóc komuś, kto tego bardzo potrzebuje”

- pisze biegaczka, która zdecydowała się pomóc 4-letniej Dominice.

Dziewczynka urodziła z wadami rozwojowymi. Nie ma m.in. żeber, z powodu porażenia nóg, nie może też chodzić. Jej rodzice zbierają fundusze na sprzęt do rehabilitacji. Na koncie zbiórki jest już ponad 12 tys. zł. By Dominika mogła postawić pierwsze kroki brakuje jeszcze blisko 17,5 tys zł. Do końca zbiórki zostało kilka dni. Za kilka dni Ewa dotrze na metę swojego wyzwania. Można ją dodatkowo zmotywować, pomagając Dominice.

Strona zbiórki: TUTAJ

Bieg Ewy można śledzić TUTAJ.

IB


Polecamy również:


Podziel się: