400 km i... dalej już tylko zaspy. Francois D’haene przerywa bieg przez Pacific Crest Trail


Opublikowane w śr., 09/10/2019 - 13:45

Rekordu na Washington Pacific Trail jednak nie będzie.

Pogoda od początku nie sprzyjała Francois D’Haenowi. Francuski biegacz miał zamiar przebiec prawie 900 km po północnej części Pacific Crest Trail w 8 dni i tym samym poprawić rekord należący do Christofa Teuschera - 10 dni, godzina i 26 minut.

Już pierwsze metry biegu były pokonywane w śniegu i chłodzie. Jednak trzykrotny zwycięzca UTMB i jego zespół mieli nadzieję na poprawę warunków. Niestety tendencja była odwrotna. Po 3 dniach biegacze mieli w nogach 350 km. Zaczęło padać, mocniej wiać a prognozy wspominały o spadku temperatury do minus 18 stopni Celsjusza.

Mimo to, D’Haene pokonał jeszcze 50 km, by następnie ogłosić wycofanie się z projektu. Śnieg nadal pada i zamiast biegu kolejne kilometry byłyby już brnięciem przez zaspy. Rekord w takich okolicznościach byłby niemożliwy do osiągnięcia.

„Zespół schodzi ze szlaku. Oczywiście są rozczarowani niemożliwością dokończenia projektu, ale bezpieczni i z głowami oraz sercami wypełnionymi obrazami i emocjami ostatnich 400km”

- czytamy na stronie projektu.

Według danych meteorologicznych najlepszym momentem na pokonywanie tego odcinka szlaku jest koniec lata. Październik uchodzi za termin „po sezonie”. Śnieg na początku miesiąca nie jest tu niczym niezwykłym, nagłe spadki temperatury również się tu zdarzają.

Okienko pogodowe na rekordowe biegi na Pacific Crest Trail nie jest długie. Śnieg zalega w tej części szlaku jeszcze w czerwcu. Pozostający rekordzistą Teuscher przez szlak przebiegł w sierpniu.

IB


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce