456 km z... baryłką na plecach [WIDEO]


Opublikowane w czw., 14/03/2019 - 08:43

28 kwietnia, gdy większość uczestników London Marathon zakończy już swój bieg, Andreas Beirne pobiegnie dodatkowe 22 km. Nadal nie będzie koniec jego biegu. Przez kolejne 6 dni Anglik będzie przebiegał ok. 65 km, aż wróci do domu w Salisbury. Łącznie w ciągu tygodnia ma zamiar przebiec 456 km.

Dystans jest nieprzypadkowy. To liczba brytyjskich żołnierzy, którzy zginęli w Afganistanie w czasie operacji Herrick. Każdy kilometr biegu odpowiada jednemu poległemu. Jednak całe przedsięwzięcie poświęcone jest żywym.

Andreas Beirne, który dzisiaj jest trenerem osobistym i prowadzi fitnessowe zajęcia typu bootcamp, sam stacjonował w Afganistanie, a później obserwował jak stres pola walki uniemożliwia im powrót do normalnego życia. Z tego powodu zaczął podejmować się różnych wyzwań połączonych ze zbiórką pieniędzy dla organizacji charytatywnej pomagającej weteranom w zakresie zdrowia psychicznego.

Tym razem również zamierza wesprzeć tę organizację i postanowił zebrać 20 tys. funtów. Jeszcze nie zaczął biec, a na koncie zbiórki jest już blisko 3,2 tys. funtów. Do zebrania pozostało 85% zaplanowanej kwoty.

Beirne ma pomysł na przyciągnięcie uwagi do swojego celu. Sam dystans i jego codzienne pokonywanie to za mało, dlatego Brytyjczyk postanowił sobie zadanie utrudnić. 456 km pokona niosąc na plecach ważącą ok. 14 kg baryłkę, stąd cały projekt nazwał „The Big Barrel Run”.

Mimo dobrego przygotowania fizycznego, Beirne nie jest biegaczem. Pierwszy raz na trening biegowy z baryłką na plecach wyszedł w październiku ubiegłego roku i od tamtej pory regularnie trenuje do tego wyzwania.

IB


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce