4.Bieg o Złotą Kaczkę: Tutaj wiedzą jak sponiewierać biegacza [ZDJĘCIA]


Bieg o Złotą Kaczkę – brzmi niewinnie? Kojarzy się z miłą lokalną imprezą, kilkoma kilometrami po asfalcie. Nic bardziej mylnego! To rasowy przełaj z przewyższeniami, jakich nie powstydziłby się bieg górski. A to wszystko w Toszku niedaleko Gliwic. I trudno nazwać tę imprezę lokalną, skoro zawodnicy przyjeżdżają aż… z Wielkopolski.

Trasa Biegu o Złotą Kaczkę to legenda: polne ścieżki, pył, piasek, błoto w zagajniku, długie podbiegi, strome i śliskie zbiegi… W tym roku była jeszcze dłuższa i jeszcze trudniejsza. Trochę pikanterii dodał jej organizator, resztę wymusił remont drogi dojazdowej do toszeckiego zamku, w którym tradycyjnie mieściła się meta. W tym roku przeniesiono ją, podobnie jak start, na rynek. Zawodnicy mieli do pokonania nieco ponad 10 km bardzo zróżnicowanej trasy. Na biegaczy pod koniec czekała specjalna niespodzianka w postaci schodów. Oszczędzono ich zawodnikom startującym w kategorii nordic walking. Swoje dorzuciła też pogoda – było bardzo gorąco i duszno. Na szczęście organizator przygotował dwa punkty z wodą na trasie.

W takich warunkach nie było łatwo o dobre wyniki. Zwycięzca, Błażej Mendrek, zameldował się na mecie z czasem 39:02. Poza nim jeszcze tylko jeden zawodnik Wojciech Mikos złamał 40 minut (39:44). Podium dopełnił Tomasz Pośniak (40:30). Najszybsza wśród kobiet Karolina Rudziarczyk uzyskała wynik 50:34. Drugie miejsce zajęła Aneta Skóra (55:18) a trzecie Angelika Tomanek (57:46).

- Nie planowałam walki o podium, plan był tylko na trening – przyznała na mecie Aneta Skóra. – Jutro jadę w Góry Sowie na półmaraton, ale to też będzie tylko trening przed Ultra Roztoczem. Dzisiaj miało być treningowo, tak się jakoś udało. Bardzo dobrze się biegło a ja lubię crossowe biegi, więc poszło ekstra. Przyciągnął mnie tutaj sentyment: brałam udział w trzech Biegach o Złotą Kaczkę, na czwartym nie mogło mnie zabraknąć. Pierwszy raz za to wrócę do domu z trofeum – cieszyła się zawodniczka. – Tym razem trasa się wydłużyła, ale tereny są tak piękne, że warto było spędzić na trasie nieco więcej czasu. Każdy, kto kocha biegi terenowe, zakocha się w tej trasie, polecam! (aby zobaczyć zdjęcia kliknij w ikonę facebook)

Mniej zachwycona trasą była Agnieszka Kozłowska, która do Toszka przyjechała z córką… aż z Poznania: - Trasa jest przeokrutna, zwłaszcza na mnie, niskopienną poznaniankę. Pokonała mnie też dzisiaj aura. Na trasie wzniesienia, trochę bruku, trochę piachu, bardzo mało cienia… bardzo wymagająca – wyliczała. - Co robię w Toszku? Świetnie się bawię. Jest tutaj dużo znajomych, wielu moich przyjaciół, świetna atmosfera i niesamowita trasa. Impreza ma bardzo dobrą organizację, więc polecam każdemu. Sama na pewno przyjadę też za rok, nawet jeśli po starcie zarzekałam się, że już tu nie wrócę…

Pełne wyniki: TUTAJ

KM


Polecamy również:


Podziel się: