5. Bieg Rolnika: upalny, rekordowy i z klimatem!


Opublikowane w pon., 02/09/2019 - 18:27

W niedzielę w Kamieńcu koło Gliwic odbył się Bieg Rolnika. Piąta edycja imprezy przyciągnęła rekordową liczbę uczestników. Ta byłaby jeszcze większa gdyby nie upał, który wielu zapisanych zawodników przekonał do rezygnacji ze startu. Mimo wysokiej temperatury padł rekord na krótszej trasie biegu.

Kamil Czapla (Inżynieria Biegania) ukończył bieg na dystansie 10 km w rekordowym czasie 35:01, ustanawiając nowy rekord. Ubiegłoroczny zwycięzca Marcin Dzierwa (Nowa Huta Team) stracił do niego ponad dwie minuty, finiszując z wynikiem 37:14. Podium dopełnił Aleksander Zięba z Klubu Sportowego Gminy Psary (37:37).

Wśród pań na krótszym dystansie triumfowała Karolina Burda ze Zbrosławic (50:07) przed Wiolettą Nizar z CSC Adventure Academy (50:31) i Izabelą Maj-Dziubańską z Inżynierii Biegania (50:52). Na dystansie półmaratonu zwyciężył drugi przed rokiem Mateusz Stachura z Zabrza (1:31:10). Zdeklasował rywali, wygrywając z przewagą sześciu minut. Drugi był Przemysław Sałapata (1:37:19) a trzeci Michał Rojewski (Nowa Huta Team) z czasem 1:41:44. Trójka najszybszych pań to: Magdalena Chwał z Pyskowic (1:55:46), Patrycja Mocek z Chudowa (1:56:48) oraz Klaudia Chłap z Glubczyc (1:58:37).

W odbywającym się równolegle marszu nordic walking najlepszy był Grzegorz Szeremeta (Cidry Lotajom), który ukończył zmagania z czasem 1:07:33. Wśród pań zwyciężyła Joanna Kołodziej reprezentująca Stadion Śląski (1:11:04).

Plany bicia życiówek pokrzyżował upał. Wyniki na wszystkich dystansach były o kilka minut słabsze niż przed rokiem. Wiele osób zrezygnowało ze ścigania się i pokonywało trasę asekuracyjnie, spokojnym tempem.

- Ogromny upał i ani jednej chmurki na niebie. To dało nam wszystkim porządnie w kość. Trasa praktycznie w całości na otwartym terenie i w większości asfaltowa była dużym wyzwaniem. Dwa punkty wodne na 10 kilometrów to było za mało przy takim upale – mówił Franciszek Hajduk, który startował w konkurencji nordic walking. – Zaskoczeniem była obecność sędziów na rowerach którzy kontrolowali całą trasę, za to należą się brawa dla organizatorów.

Konkurencja była po raz pierwszy sędziowana, co zostało docenione przez zawodników. Komisja sędziowska wręczyła też nagrodę za najlepszą technikę. Chwalono organizację imprezy, ciekawe pakiety startowe, w których znalazły się między innymi słomkowe kapelusze i zestaw warzyw.

– Jest to mój trzeci Bieg Rolnika, organizacja super, wszystko dopięte na ostatni guzik – chwaliła Karolina Kotowska. - Po dwóch latach w deszczu, tym razem startowaliśmy w pełnym słońcu, które dało w kość. Nie szło się najgorzej, ale trasa była wymagająca ze względu na warunki atmosferyczne.

Katarzyna Romańska wróciła na trasę Biegu Rolnika po raz drugi, by wyrównać rachunki: - Przyjechałam tu po raz drugi. Poprzednio musiałam zejść z trasy już po przejściu 1,5 km. Organizm odmówił współpracy a chęci były wielkie, ponieważ preferuję dłuższe trasy. Dzisiaj wszystko było jak trzeba, choć bardzo się obawiałam czy podołam ze względu na panujący upał – przyznała.

– Ta impreza jest inna niż wszystkie. Już sama jej lokalizacja dodaje uroku. Wszechobecne akcenty polskiej wsi: szerokie pola,pakiety startowe z warzywami, możliwość poczęstowania się płodami rolnymi, sprawiają, że mamy swojski klimat. Trasa wiedzie w większej części przez pola co tylko dodaje jej uroku. Panuje tu swojska, wręcz sielska atmosfera. Mieszkańcy żywo dopingują wszystkich zawodników, podają wodę. Wiem, że będę tu wracać razem z koleżankami. Może za rok uda mi się wylosować worek płodów rolnych… A w tym tygodniu będę jeszcze wspominać imprezę, bo dzięki hojności miejscowych rolników zagości u mnie pomidorówka z prawdziwych pomidorów.

KM

fot. Sławek Wadas


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce