5. Rafako Półmaraton – perfekcyjny aż do ostatniego zawodnika [ZDJĘCIA]


Opublikowane w wt., 03/09/2019 - 10:23

Raciborski półmaraton, okrzyknięty przed laty jednym z najlepszych debiutów organizacyjnych i wielokrotnie chwalony za świetne przygotowanie, trzyma poziom. I to od pierwszego, do ostatniego zawodnika. Organizacja tej imprezy nigdy nie zawodzi, podobnie jak pogoda. Z pięciu dotychczasowych edycji cztery były upalne. Nie inaczej było w pierwszym dniu września tego roku…

Bieg należał do Kenijczyków, choć Polacy mimo niesprzyjających warunków pogodowych dzielnie dotrzymywali im kroku. Nie brakło wiele by to biało-czerwoni zdominowali podium. Emil Dobrowolski stracił zaledwie 3 sekundy do zwycięzcy, którym został Labad Cheruiyot (1:08:19 i 1:08:13) a czwarty Mateusz Mrówka dotarł do mety 21 sekund po Hillarym Kiptum Maiyo Kimaiyo, który stanął na najniższym stopni podium (Kimaiyo 1:09:24, Mrówka 1:09:45).

Wśród pań triumfowały kenijskie reprezentantki Benedek-teamu: Joyline Chemutai (1:14:14), Mbatha Ruth Nundu Mbatha (1:19:21) oraz Christine Moraa Oigo (1:23:42). Najszybsza z Polek, Katarzyna Pobłocka-Głogowska uplasowała się tuż za podium z wynikiem 1:26:29.

Zawodnicy startowali niedaleko basenu i tam też finiszowali, biegając pętle prowadzące przez centrum miasta, w tym przez urokliwą starówkę. - Podoba mi się ta trasa, bo prowadzi przez centrum miasta a jednocześnie dwa ostatnie kilometry przeniesiono na ścieżkę nad rzeką. Dzięki temu gdyby ktoś biegł na limit albo coś tam się działo, to spokojnie może ukończyć, bo nie blokuje ulic – zauważa Robert Woźnica. Sam zamykał bieg i miał okazję przyjrzeć się temu, co dzieje się na tyłach stawki:

- Wszystko było naprawdę dobrze przygotowane. Chociaż był upał, totalna lampa, to biegło się dobrze. Na trasie było wody do picia pod dostatkiem do tego kurtyny wodne – ocenia. – Miałem tę przyjemność, że pokonywałem trasę jako ostatni, zamykający. Biegliśmy na limit a mimo tego na każdym punkcie była i woda, i banany. Wszyscy na nas czekali, dopingowali, wspierali. Byliśmy traktowani tak samo jak zawodnicy w czołówce. Nawet kibice dopingowali nas do samego końca. I to byli mieszkańcy miasta, nie tylko bliscy innych zawodników.

Biegacze mieli do dyspozycji zaplecze basenu H2Ostróg, który jest nieczynny z powodu przerwy technicznej. – To też było dobre rozwiązanie, bo mogliśmy skorzystać z szatni, toalet i pryszniców w pełnym komforcie i bez tłumów.

Przed biegiem głównym odbyły się biegi charytatywne na krótszych dystansach. Impreza była ostatnim etapem cyklu 4Biegi Racibórz.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce