58:01! Geoffrey Kamworor bije REKORD ŚWIATA w półmaratonie! Najlepszy Polak...


Opublikowane w ndz., 15/09/2019 - 13:27

Chociaż wiele się mówi o próbie złamania dwóch godzin w maratonie, to dziś mogła paść inna mityczna bariera w biegach ulicznych. W Kopenhadze Kenijczyk Geoffrey Kamworor ustanowił nowy rekord świata w półmaratonie czasem 58:01!

W stolicy Danii plany organizatorów były bardzo ambitne. W pierwszej, najsilniejszej grupie męskiej, czterech pacemakerów do 15. kilometra miało dyktować tempo na 2:46 min./km. Natomiast dla kobiet zaplanowano tempo 3:07 min./km. Według zapowiedzi, na 10. kilometrze stawka miała się zameldować odpowiednio po 27 minutach i 40 sekundach oraz 31 minutach i 10 sekundach.

Oczy kibiców skierowane były przede wszystkim na Geoffreya Kamworora – trzykrotna mistrza świata w półmaratonie, który chciał poprawić swój rekord życiowy 58:54. Rezultat ten, ustanowiony w 2013 roku, zdążył się już zestarzeć, niemniej od tamtego czasu Kenijczyk nie biegał zbyt wielu komercyjnych półmaratonów.

Szybko utworzyła się liczna grupa składająca się z ponad dwudziestu zawodników. Stopniowo jednak wykruszały się kolejne ogniwa, nie wytrzymując narzuconego tempa. Faworyci pierwsze 10 km pokonali w 27:32, czyli szybciej niż planowano. To oznaczało, że rekord świata był z zasięgu (dla porównania międzyczas Abrahama Kiptuma z rekordowego biegu w Walencji z 2018 roku to 28:02). W prowadzącej grupie było już jednak tylko sześciu zawodników.

Druga część trasy to teatr jednego aktora - Kamworora, który samotnie zmierzał po wygraną. Nie miał już wsparcia zająców. Zresztą mało kto mógł dziś dotrzymać mu kroku. Było niemal pewne, że Kenijczyk wygra bieg, otwartym pozostawało tylko pytanie z jakim czasem.

To, że będzie to wynik imponujący, okazało się na 15. kilometrze. Biegnąc samotnie Kamworor zanotował międzyczas 41:03, czyli o 37 sekund lepszy od międzyczasu dotychczasowego rekordzisty świata (41:40). Przez ostatni punkt serwisowy Kenijczyk przemknął jak błyskawica, rezygnując nawet z łyka wody. Jego determinacja była ogromna.

Na ostatniej prostej Kamworor pojawił się przy dźwiękach słynnej melodii z Rydwanów Ognia. W pełni na to zasłużył, bo faktycznie dał ognia. Zostawił rywali daleko w tyle.

Taśmę przeciął z rekordowym wynikiem 58:01 (średnie tempo 2:44 min./km). Co prawda przez chwilę podawano wynik 57:59, ale na złamanie kolejnej bariery w biegach ulicznych przyjdzie nam jeszcze poczekać

Kamworor o 17 sekund poprawił rekord Abrahama Kiptuma - 58:18.

Nowy rekord przejdzie jeszcze procedurę ratyfikacji. Sam Kenijczyk przejdzie też kontrolę antydopingową. Przypomnijmy, poprzedni rekordzista tego sprawdzianu nie zaliczył.

W Kopenhadze aż sześciu zawodników złamało granicę 60 minut! Drugie miejsce zajął kolejny z Kenijczyków - Ngeno Benard Kipkori, z wynikiem 59:16, co jest jego rekordem życiowym. Trzeci był Etiopczyk Berehanu Wendemu Tsegu, z rezultatem 59:22, czym także ustanowił najlepszy wynik w karierze.

Show Kamworora przyćmił rywalizację kobiet. Tu najlepsza okazała się Birhane Dibaba, z czasem 1:05:57. To nowa życiówka tej biegaczki. Na 10. kilometrze Etiopka zanotowała międzyczas 31:15, biegnąc zgodnie z założeniami gospodarzy. Potem jednak osłabła.

Druga była Kenijka Evaline Chirchir z rezultatem 1:06:22. Ona także wyjeżdża z Danii z nową życiówką. Podium uzupełniła kolejna Kenijka, Dorcas Jepchirchir Tuitoek, z wynikiem 1:06:36. Poniżej granicy 1:10:00 pobiegło dziewięć zawodniczek.

W imprezie wzięło udział blisko 25 tys. osób. Najwyżej z Polaków uplasował się Piotr Mielewczyk, który był 65. z wynikiem 1:07:23. To nowy rekord życiowy naszego zawodnika.

RZ

fot. mat. pras.


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce