6. Maraton Opolski dla Kenijczyków i... Opolan! [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 08/05/2016 - 14:12

Podium 6. Maratonu Opolskiego podzielili między siebie goście z Kenii i gospodarze z Opola. Wśród panów triumfowali mieszkańcy Eldoret, Polak Krzysztof Pachuta uplasował się na trzeciej pozycji. W kategorii open kobiet na podium stanęły dwie Polki, obie są mieszkankami Opola.

Stolica Opolszczyzny stała się dzisiaj biegową stolicą. Dla zawodników zamknięto połowę miasta a jego mieszkańcy wylegli na ulice, by kibicować zmagającym się z upałem sportowcom i amatorom. Ci, którzy zdecydowali się na start, mieli bogaty wybór dystansów: od królewskiego, przez półmaraton, dychę, po najkrótszy bieg festiwalowy. Ekipy firmowe zmierzyły się w sztafecie.

Z okazji Maratonu w Opolu stanęły dwie bramy startowe oddalone od siebie o kilkaset metrów. Z jednej startował maraton i półmaraton (także sztafetowy), drugą ustawiono specjalnie dla biegu na dystansie 10 km. Dzięki temu było to faktycznie 10 km a nie ok. 10,5 km, czyli jedna pętla trasy dłuższych biegów. Z pewnością to rozwiązanie wprowadziło trochę zamieszania (start dychy o 9:00, pozostałych biegów o 9:10), ale pozwoliło uniknąć nietypowego dystansu i uczestnikom biegu chwalić się życiówkami na faktycznym dystansie 10 km. Organizatorzy dopilnowali by nikt nie pomylił trasy i kilkakrotnie przed startem informowali, który dystans za chwilę ruszy na trasę i dokąd powinni się udać ewentualni zagubieni.

Organizatorzy ogólnie poradzili sobie świetnie z przygotowaniem dużej imprezy sportowej, z trasą poprowadzoną przez ścisłe centrum miasta, w tym kilka mostów, z dwiema bramami startowymi i oddzielnie ulokowaną metą. Uczestnicy biegu nie szczędzili pochwał dla przygotowania trasy i jej zaopatrzenia.

– Organizacja bardzo dobra. Wszystko ładnie i porządnie. Oznaczone, posprzątane... Zawsze była woda. Gdzie indziej jak biegałam, to nie zawsze było tak pięknie. Biegło się bardzo komfortowo. Jak to w Opolu, wszystko porządnie przygotowane – oceniła Kasia Ulbrich i zaraz zdradziła, skąd tak dobre zdanie o mieście: – Teraz mieszkam w Łodzi, ale urodziłam się w Opolu. Zaczęłam biegać niedawno, w Opolu startowałam pierwszy raz. Biegłam dwa tygodnie temu w Łodzi i właśnie porównywałam czas... Jestem zadowolona, bo tu była trudniejsza trasa. Było więcej górek. Sama jestem zaskoczona, bo długo mieszkałam w Opolu i nie wiedziałam, że tutaj jest tyle podbiegów! Ale to fajnie, mogłam sobie potrenować.

– Trasa bardzo fajna, dosyć zróżnicowana: trochę w mieście, trochę wzdłuż rzeki, trochę w górę, trochę w dół. Bardzo przyjemnie. Było tylko odrobinę za ciepło, ale na szczęście zaczął wiać wiatr. – powiedział nam Piotr Szewczuk z Wrocławia – Przyjechałem do Opola, bo mieszka tu moja babcia. Spotkałem się z rodziną i pobiegłem. Jestem zadowolony. I ze swojego czasu, i z samej imprezy. Przyjechałem rano, pakiet odbierałem dosłownie w ostatniej chwili, ale nie było żadnych problemów.

Problemów ze zwycięstwem nie mieli Kenijscy zawodnicy, którzy sięgnęli po najwyższe nagrody. W maratonie zwyciężył Moses Kipruto Kibire z czasem 2:22:42, drugi był Edwin Cheruiyot Melly (2:28:19). Najszybszy Polak Krzysztof Pachuta z Opola zajął trzecie miejsce z czasem 2:47:23.

Wśród pąń triumfowała Helen Jepkosgei Kimutai, która wbiegła na linię mety z czasem 2:46:15, pozostawiając rywalki daleko w tyle. Na kolejnych miejscach uplasowały się Opolanki Katarzyna Przybylska (3:26:58) i Anna Ryguła (3:29:34).

W pólmaratonie zwyciężyli Samson Mungai Kagia (1:09:22) oraz Justyna Olejniczak (1:28:24). W biegu na dystansie 10 km najlepsi byli Kamil Karbowiak z Brzegu (31:52) oraz Klaudia Kluba (44:17). Najszybszą sztafetą okazała się drużyna APN PRACA, która pokonała półmaraton w czasie 1:13:12.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce