7. Bieg Aleksandrowski – powrót weteranów i czarny koń


Opublikowane w śr., 14/08/2019 - 13:48

Siódma odsłona Biegu Aleksandrowskiego już w czwartek 15 sierpnia. Ostatnio zapowiadaliśmy gościa specjalnego imprezy – Marcina „Mkona” Koniecznego, mistrza świata w triathlonie Ironman w kategorii M45-49 z 2017 roku. Dzień przed biegiem rozmawiamy ze zwycięzcami z poprzednich lat, którzy wracają na trasę półmaratonu w Aleksandrowie Łódzkim, a także z jednym debiutantem na tym dystansie, który może powalczyć o czołowe miejsce.

Dorota Zatke startowała tu trzykrotnie w latach 2015-17, za każdym razem zajmując miejsce o jeden stopień wyżej na podium i ostatecznie wygrywając w swoim ostatnim występie. – Aktualnie nie mam formy na życiowkę – przyznała jednak przed tegorocznym biegiem – a w dodatku półmaraton nie jest moim najlepszym dystansem. Na pudło też się nie nastawiam, bo jest zbyt dużo młodszych i szybszych dziewczyn. Jednak bardzo lubię tę imprezę i jej atmosferę. Bieg Aleksandrowski zawsze był dla mnie szczęśliwy i mam nadzieję, że teraz będzie podobnie.

Po zeszłorocznej wygranej, do Aleksandrowa wraca również Jarosław Cichosz. Tym razem jednak nie widzi siebie w roli faworyta. – Impreza rok temu była dla mnie bardzo szczęśliwa – wspomina. – Na końcowych kilometrach nie musiałem dawać z siebie wszystkiego, choć na ostatniej prostej trochę mnie poniosło. Dało mi to bardzo dużo w całym jesiennym sezonie. Jak do tej pory właśnie okres od sierpnia do grudnia 2018 biegowo był dla mnie najlepszy w życiu.

– Teraz nie jestem jednak w optymalnej dyspozycji, entuzjazm do żyłowania formy trochę opadł – przyznaje Jarek. – W tym sezonie stawiam już na spokój i czerpanie radości z biegania. Najważniejsza jest w końcu dobrą zabawa. Bez tego żaden wynik nie cieszy.

Ubiegłoroczny zwycięzca zachęca do wsparcia pewnego szlachetnego celu. – Pucharów zdobywać na siłę nie muszę – powiedział nam – za to zdecydowanie największym sukcesem byłoby dla mnie zakończenie zbiórki dla pewnego małego chłopca, który potrzebuje wsparcia. Chodzi o Olka, jeżeli ktoś nie zna, to zapraszam (tutaj). Jeżeli mogę tylko jakoś wykorzystać swoje sukcesy i skromną popularność, to gorąco zachęcam do pomocy temu małemu superbohaterowi!

Wspomnianym czarnym koniem zawodów może się natomiast okazać Paweł Kopaczewski. – To będzie moja pierwsza połówka z atestem – opowiada – bo do tej pory biegłem tylko przełajowy i mocno pagórkowaty Półmaraton Szakala. Kilka miesięcy temu ot tak nagle przyszedł mi do głowy taki pomysł, a trener Radek Sekieta nie miał nic przeciwko.

– Jasne, że fajnie byłoby wygrać – przyznaje „Pako” – ale to jest dystans znacznie dłuższy pd tych, do których na co dzień trenuję. Spróbuję pobiec w okolicy 1:17. Nie wiem tylko, czy to nie jest zbyt optymistyczne założenie.

Rozstrzygnięcia poznamy już w czwartek. Półmaraton startuje ze stadionu MOSiR-u im. Włodzimierza Smolarka w Aleksandrowie Łódzkim o 9:00, a bieg na 5 km o 13:00. Będziemy na trasie obydwu dystansów Biegu Aleksandrowskiego – relacja i obszerna galeria zdjęć jeszcze w czwartek w naszym portalu.

KW

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce