"Masakra" na 8. Półmaratonie Komandosa [FOTO]



W sobotę poligon Wojskowej Akademii Technicznej przypominał scenerią trasy narciarskie z PyeongChang. Nie przeszkodziło to uczestnikom 8. Półmaratonu Komandosa w osiąganiu dobrych wyników. Wśród kobiet ustanowiono nowy rekord imprezy.

Półmaraton Komandosa to impreza szczególna. Uczestnicy trasę pokonują biegnąc z 10 kilogramowym obciążeniem na plecach. Ciężar jest dokładnie sprawdzany po przybiegnięciu na metę. Dodatkowo uczestnicy nie mają na sobie kolorowych koszulek, czy też amortyzowanych butów. Strój startowy stanowią tu mundur i buty za kostkę.

W tym roku warunki nie rozpieszczały uczestników. Panował delikatny mróz, ale nie on był najgorszy. Najbardziej we znaki dała się ośnieżona i zmrożona nawierzchnia. Uczestnicy próbowali znaleźć trochę przyczepności zakładając na buty specjalne nakładki, niewiele jednak pomagały na ostrych podbiegach i zbiegach. Kilka osób od razu zdecydowało się zjeżdżać z górek jak na sankach, wracając do czasów dzieciństwa. Nie obyło się bez upadków. Dodajmy, że bieg składał się z czterech rund.

Walka o wygraną była bardzo zacięta. Przez trzy okrążenia prowadził ubiegłoroczny zwycięzca Artur Pelo. Tuż za nim podążał zwycięzca z 2015 roku Piotr Szpigiel. Mimo trudnych warunków, tempo biegu było wysokie. Zawodnicy byli blisko pobicia rekordu należącego do znanego maratończyka Błażeja Brzezińskiego, który w 2012 roku uzyskał tu czas 1:26:44.

Ostatecznie zwyciężył Piotr Szpigiel z czasem 1:26:54, który wyprzedził Artura Pelo na ostatnim okrążeniu. Trzeci był Tomasz Jędraszek.

– Trochę spodziewałem się takiego rozwoju sytuacji, że Artur narzuci wysokie tempo i trudno będzie je utrzymać. Na trzecim kole byłem pewien, że już dowiozę drugie miejsce – mówił na mecie Piotr Szpigiel z 9. Brygady Kawalerii Pancernej z Braniewa.

– Też jestem po kontuzji i nie byłem dobrze przygotowany do tego startu. Udawało mi się dochodzić Artura na górkach - widać, że te nakładki trochę pomagały - ale na płaskim kolega mi odchodził. Na prowadzenie wyszedłem ok. 17 kilometra. Było duże zamieszanie, gdy dublowaliśmy innych uczestników zawodników i zaatakowałem z boku. Artur został. Narzuciłem swój rytm i ciągnąłem dalej – relacjonował zwycięzca.

– Cieszę się z drugiej wygranej. Nie chce się porównywać do Błażeja Brzezińskiego, bo to jest zawodowiec, ale uważam, że jego wynik jest w moim zasięgu. Gdyby nie było tu śniegu, można było dziś ten rekord złamać – skonstatował nasz rozmówca.

Niemniej pasjonująca była rywalizacja wśród pań. Przez trzy okrążenia prowadziła Anna Gosk z Podlasia Białystok. Na ostatniej rundzie wyprzedziła ją jednak Agata Pietroszek z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Zwyciężczyni uzyskał czas 1:57:49, który jest nowym rekordem imprezy. Poprzedni najlepszy czas należał do Justyny Kępy i wynosił 2:00:57 z 2012 roku. Trzecia wśród kobiet metę minęła Jolanta Szwarnóg.

– To mój debiut w biegu z plecakiem. Była to jakaś masakra! – opisywała sierż. pchor. Agata Pietroszek. – Z każdym kolejnym krokiem czułam, że plecak jest coraz cięższy. Zapakowałam do niego ciężarki i owinęłam ubraniami, żeby się nie obijały. Przez większość dystansu biegłam na 2-3 miejscu. Na ostatniej pętli dogoniłam liderkę. Później już tylko jej uciekałam. Starałam się trzymać stałe tempo. Znałam rekord trasy i chciałam złamać 2 godziny. Cieszę się, że rekord jest mój. Za rok postaram się poprawić ten wynik – zapowiedziała pani Agata.

W imprezie wystartowało blisko 300 osób. Wśród biegaczy byli przedstawiciele różnych służb mundurowych: wojska, straży miejskiej czy też straży pożarnej, oraz oczywiście cywile.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: