[AKT.] Tel Awiw Marathon tylko dla lokalesów.... ale Polacy lecą! "Masakra!"


Opublikowane w śr., 26/02/2020 - 10:19

Epidemia koronawirusa miesza szyki organizatorom kolejnych imprez. Z powodu obecnie panującej sytuacji na świecie wydany został zakaz wjazdu na terytorium Izraela dla części cudzoziemców. Jeszcze większe środki ostrożności przedsięwzięli organizatorzy maratonu w Tel Awiwie, decydując się jedynie na udział krajowych biegaczy.

Wszystkie działania mają charakter prewencyjny, a ich zadaniem jest ograniczenie rozprzestrzeniania się choroby. Zakazem wjazdu są na teren Izraela i Palestyny są już objęci cudzoziemcy, którzy w ciągu ostatnich dni przebywali m.in. w Chinach, Hong Kongu czy Japonii. W samym Tel Awiwie nie będzie mógł pobiec też żaden zagraniczny biegacz. Dodajmy, że do tej pory w Izraelu stwierdzono jeden przypadek zachorowania.

Maraton w Tel Awiwie, odbywający się w jednym z największych miast Izreala, rozgrywany jest od 1981 roku. Ostatni raz odwołany, a w zasadzie przerwany, został w 2013 roku z powodu wysokich temperatur.

Ostatnimi zwycięzcami biegu zostali Etiopczyk Samuel Demie (2:14:31) oraz Kenijka Margaret Njuguna, która wygrała tam zresztą po raz trzeci z rzędu (2:40:26). Impreza gromadzi ok. 40 tys. osób na kilku dystansach (półmaraton, 10 km, minimaraton i biegi dzieci).

Jak podali organizatorzy szacują, w tym roku na stat zgłosiło się ponad 3 tys. biegaczy z zagranicy. Z wszystkimi zamierzają skontaktować się osobiście w celu zwrotu opłaty startowej.

Maraton w Tel Awiwie odbędzie się w piątek 28 lutego.

Koronawirus postępuje

Na całym świecie stwierdzono już ponad 80 tys. przypadków zachorowań na wirusa z chińskiego Wuhan. Z powodu epidemii odwołano Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce, które miały dobyć się w Nankinie. Prestiżowy Maraton Tokijski odbędzie się bez tysięcy amatorów, a jedynie z udziałem elity. Tak samo będzie podczas kobiecego maratonu w Nagoi. Niedawno organizatorzy Maratonu Bostońskiego przyznali, że monitorują rozwój wypadków.

RZ


AKTUALIZACJA

Jak podali organizatorzy, w związku z prośbą miasta Tel Awiw-Jafa, Ministerstwo Zdrowia Izraela wyraziło zgodę na start w maratonie dyplomatom i zagranicznym biegaczom, którzy przebywają obecnie w Izraelu.

Osoby, które planowały start w Tel Awiwie, informują nas o ogromnym zamieszaniu, które ten komunikat wywołał. Potwierdzają to komentarze w mediach społecznościowych maratonu. Zagraniczni biegacze piszą m.in., że wylądowali na miejscu dzisiaj o godz. 12 i bez problemu odebrali swój pakiet startowy. Wrzucają zdjęcia z biura zawodów. Jedna z Polek dostała nawet mailową odpowiedź, że może pobiec w towarzyszącym półmaratonie, choć dopiero się wybiera na bieg.

Biegacze wydają się być zirytowani. Część nie wie czy przyjeżdżać czy nie, brakuje jasnego komunikatu.

„Wysłaliśmy zapytanie do orga czy jak ktoś ląduje jutro to czy odbierze pakiet. Podobno tak. Przekonamy się na własnej skórze. Jest ogromny bałagan. Część osób już tam była i wraca, bo dopiero teraz się dowiedzieli, że mogą odebrać pakiet. Część dopiero leci. Masakra! Damy znać jak jest naprawdę. Mnóstwo biegaczy z nami leci i wszyscy sś nastawieni ze biegną”

- pisze do naszej redakcji pan Przemysław, który postanowił jednak wsiąść do samolotu.

Inni zostali w domu i liczą na zwrot pieniędzy z wpisowego, które obiecał organizator.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce