[AKTUALIZACJA] Biegaczka zakała. Trwają poszukiwania


Opublikowane w czw., 21/09/2017 - 12:16

W tej historii stwierdzenie „udać się za potrzebą”, albo „pójść tam, gdzie król chodzi piechotą” nabiera nowego, niezbyt miłego znaczenia. W Amerykańskim mieście Colorado Springs trwają poszukiwania biegaczki, która ma w zwyczaju wypróżniać się w miejscach publicznych. Policja nadała jej pseudonim „Mad Pooper”.

Maratończycy czy ultrasi zapewne nie raz i nie dwa mieli problemy żołądkowe i musieli skorzystać z toalety ustawionej przy trasie, lub będąc gdzieś w górach, udać się w ostępy za potrzebą. Mamy nadzieje, że w nikim nie obudził się zwierzęcy instynkt, żeby załatwić się sąsiadowi pod blokiem. Pamiętamy chyba scenę z „Dnia Świra” - o takim przypadku jest tu bowiem mowa. Nieznana (jeszcze) kobietą regularnie załatwia się na cudzej posesji.

Jedna z rodzin, państwo Budde, przyznali że spędzają wiele czasu na pilnowaniu swojego trawnika. Robią to w obawie przed biegaczką. W przeciągu półtora miesiąca rodzina miała trzykrotnie złapać kobietę przed swoim domem podczas załatwiania potrzeby. Po pierwszym razie pani domu miała jeszcze nadzieję, że złapana na gorącym uczynku kobieta zrozumiała swoje postępowanie i że nie wróci. Niestety tak się nie stało. W ciągu 7 tygodni „Mad Pooper” zostawiła 7 razy „ślad” po sobie na pobliskim chodniku lub trawniku.

Ostatnio rodzinie udało się zrobić zdjęcie biegaczce. Teraz liczą na pomoc w identyfikacji. Wydrukowali także ulotki proszące o zaprzestanie traktowania ich trawnika jako toalety.

Jeden z miejscowych policjantów przyznał, że to pierwszy taki przypadek w jego karierze. Wszystko wydaje się być zamierzonym działaniem, bo kilka przecznic od domu państwa Budde, w miejskim parku ma znajdować się publiczna toaleta.

Nie wiadomo jaka kara może czekać biegaczkę za taką brudną robotę. Pewne jest to, że nawet po wszystkim rodzinie Budde ciężko będzie pozbierać się do kupy.

RZ


AKTUALIZACJA 27.9.2017

"Mad Pooper" ujęta. Biegaczka nie skomentowała sprawy, zrobił to członek jej rodziny (za jakiego się podaje społeczny rzecznik). Jak twierdzi, kobieta nie ponosi winy za swoje działania, ponieważ doznała w przeszłości "poważnego urazu mózgu" i nie zdaje sobie sprawy z tego, co robi. Nie rozumie też konsekwencji swoich czynów - twierdzi ów mężczyzna. Jednocześnie przeprasza za swoje postępowanie. 

Polecamy również:


Podziel się: