Ambasador został Karkonoszman'em [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pt., 27/06/2014 - 12:38

Tegoroczny kalendarz biegowy przyniósł sympatykom sportów wytrzymałościowych bogatą ofertę imprez w różnych zakątkach kraju. Osobiście pierwszy dzień lata postanowiłem spędzić w górach, ale jednocześnie startując w… triathlonie.

O swoim występie w Triathlonie Karkonoskim pisze Rafał Ławski, poznański Ambasador PZU Festiwalu Biegowego.

Oczywiście zaplanowałem start z bardzo dużym wyprzedzeniem, a do tego przy dużej odrobinie szczęścia. Karkonoszman to nowe wydarzenie na polskiej mapie imprez triathlonowych i, można by rzec, od razu kultowe i jedyne w swoim rodzaju. Po pierwsze cechuje je trailowy charakter w trudnym terenie górskim. Po wtóre – elitarny charakter zawodów. Biletem wstępu była bowiem loteria przeprowadzona wśród kandydatów, którzy po dokonaniu zgłoszenia musieli legitymować się osiągnięciami w sferze biegów długodystansowych, a przede wszystkim triathlonu. Maksymalna pula to tylko 100 miejsc.

Na dodatek każdy zawodnik zobowiązany został do zgłoszenia tzw. osoby supportującej. Czyli o kogoś takiego, kto będzie pełnić funkcję pomocy technicznej na trasie i będzie odpowiedzialna za bezpieczeństwo oraz wsparcie zawodnika w trakcie zawodów jak i tuż po nich.

Interesująca także była sama ewolucja trasy rowerowej, która ulegała modyfikacji pod wpływem różnych sugestii i została dostosowywana pod kątem bezpieczeństwa. Nie oznacza to jednak, że nastąpiły ułatwienia, wręcz przeciwnie. Organizator zadbał o odpowiednią ilość trudnych podjazdów, a finalna wersja choć nieco krótsza od pierwotnych założeń z pewnością bardziej stroma i wymagająca.

Kolejną cechą charakterystyczną było nietypowe rozmieszczenie poszczególnych stref, bowiem linia startu, mety oraz T1 i T2 usytuowane były w różnych lokalizacjach. Cała impreza odbywała się w otwartym ruchu ulicznym oraz na uczęszczanych szlakach górskich. Należało więc zachować wszelką ostrożność i przestrzegać przepisów drogowych. Limit czasowy ustalony przez organizatora to zaledwie 8h30m na wszystkie konkurencje. Jak się później okazało, była to pigułka, którą im szybciej chciało się połknąć, tym bardziej gorzki miała smak…

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce