„Ambicja”, „praca”, „sumienność”. Bernard Lagat ma plan


Opublikowane w pt., 11/10/2019 - 22:58

Bernard Lagat - sześciokrotny medalista mistrzostw świata na 1500 i 5000m, brązowy medalista olimpijski z Sydney i wicemistrz olimpijski z Aten na 1500m mógłby już spokojnie odcinać kupony od swoich biegowych osiągnięć. Tymczasem został maratończykiem, poprawił rekord świata masters M40 na królewskim dystansie i ma wielkie biegowe plany.

Kariera po karierze Lagata zaczęła się w 2017 r., gdy Amerykanin towarzyszył Eliudowi Kipchoge podczas pierwszej próby złamania 2 godzin w maratonie w ramach projektu #Breaking2 na torze Monza.

– Nie mogłem po tym spać. Jeszcze w college’u myślałem, że szybko to 2h05’. Potem świat przyśpieszył, a Eliud był wtedy nieprawdopodobnie szybki. Zainspirował mnie. Zacząłem myśleć, że może i ja mógłbym pobiec maraton – mówił nam w Wiedniu Bernard Lagat, który także w projekcie INEOS 1:59 Challenge pełni rolę pacemakera, a jednocześnie kapitana zespołu pilnującego tempa najszybszego maratończyka świata, który postanowił pobiec jeszcze szybciej.

Po pierwszej próbie nie zastanawiał się długo. Zadebiutował w maratonie. To jednak nie wyczerpało jego ambicji.

– Powiedziałem sobie, że jeśli będę trenował, jeśli na trasie pobiegnę na 101%, to mogę uzyskać wynik 2h11’. A to byłoby coś, bo przecież moja życiówka wynosiła wtedy 2:17:20. Na trasie Golden Coast Marathon powiedziałem sobie: „Ciężko pracowałeś, możesz to zrobić, możesz pobiec na 2h11’". W efekcie zrobiłem 2:12:10. Nie byłem zadowolony, dopóki sobie nie uświadomiłem, że przecież poprawiłem życiówkę o ponad 5 minut i ustanowiłem maratoński rekord świata kategorii Masters! – wspominał Lagat bieg z lipca tego roku, w którym wywalczył swój ósmy weterański rekord globu!

Tamten start to już jednak przeszłość. Eliud Kipchoge ponownie go zainspirował i zachęcił do wielkich planów. – Po prostu wierzę w przesłanie Eliuda. Możesz osiągnąć wszystko, jeśli tylko jesteś wystarczająco ambitny i gotowy ciężko pracować, dotrzymywać postanowień i być odpornym. Wierzę również, że jeśli masz to wszystko, nie ma powodu, żeby się martwić, czy ci się uda, czy też nie. Jeśli się nie udaje, ale wierzysz w siebie i jesteś gotowy kontynuować pracę, spróbujesz jeszcze raz – mówił nam Lagat.

Zdradził swój kolejny plan - chce zrobić minimum olimpijskie i wrócić na Igrzyska.

– Tak, to jest mój cel. Zrobiłem to już pięciokrotnie i nie jestem usatysfakcjonowany. Powiem więcej, tamte starty obudziły we mnie apetyt na więcej. Dlatego z myślą o tym celu będę teraz pracował – zdradził Bernard Lagat, który nie wyklucza, że po drodze do Tokio wpadnie po minimum na półmaratońskie mistrzostwa świata do Polski.

Rozmawiała w Wiedniu Ilona Berezowska


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce