Artur Kozłowski: "Wyleczyłem się z biegania maratonów, czas na życiówkę w... "


Opublikowane w czw., 26/12/2019 - 07:29

Zaraz za metą 41. PZU Maratonu Warszawskiego Artur Kozłowski oświadczył, że był to jego ostatni „wyczynowy” występ na królewskim dystansie. Jako jeden z faworytów ukończył zmagania z czase, 2:36:38, czyli znacznie poniżej rekordu życiowego.

To była jednak z najważniejszych deklaracji mijającego roku. Biegacz z Sieradza od lat należał bowiem do czołówki polskich maratończyków. Startował w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro i dwukrotnie zdobył tytuł mistrza Polski na „królewskim dystansie” (2016, 2017). Jako jedyny Polak w historii wygrał Orlen Warsaw Marathon

Trzeba przyznać, że pod względem sportowym ostatni czas nie należał dla niego do udanych. Rok temu w Berlinie podczas mistrzostw Europy przebiegł maraton w czasie 2:26:28. Jego rekord życiowy to 2:10:58 z 2012 roku. Na zakończenie maratońskiej kariery ukończył jeszcze Maraton Warszawski, czyli imprezę na debiutował w 2011 roku.

– Choć wszystko wyglądało spontanicznie, to wynikało z moich głębszych przemyśleń. Maraton mam już za sobą. Na pewno ten ambitny, czyli walkę o igrzyska czy rekordy. Mogę powiedzieć, że wyleczyłem się z maratonu. Oczywiście miłość do sportu zawsze będzie, ale chcę widzieć jak dorasta moje dziecko. Są nowe obowiązki. A teraz doszliśmy do takiego momentu, że bieganie w granicach 2:10- 2:12 nic już nie daje. Wyjazd na igrzyska olimpijskie też na nic się nie przekłada – uważa Artur Kozłowski.

Biegacz największy sukces w tym sezonie uzyskał w trakcie przygotowań do wspomnianego jesiennego maratonu. W Pile został mistrzem Polski w półmaratonie. Do wyrównania życiówki wynoszącej 1:03:36 zabrakło mu tylko 20 sekund.

– To był start na przetarcie, ale wyszedł z tego dobry wynik. Pobiegłem prosto z przygotowań, co daje też nadzieje, żeby w przyszłości myśleć o lepszym rezultacie. Mam nadzieję, że zdrowie dopisze - mówi biegacz.

Artur Kozłowski jako mistrz kraju przygotowuje się teraz do startu w mistrzostwach świata w półmaratonie w Gdyni. Będzie to dla niego symboliczny powrót po latach. To właśnie on i Karolina Nadolska byli ostatnimi Polakami, którzy startowali w mistrzostwach świata na tym dystansie. Było to w 2012 roku w bułgarskiej Kawarnie. Polak zajął wtedy 43. miejsce z czasem 1:06:47.

– Zacząłem przygotowania do sezonu i jednym z najważniejszych punktów będzie start w Gdyni. Chciałbym powalczyć tam o nową życiówkę. Oczywiście na to musi złożyć się wiele czynników. Moje starty w reprezentacji Polski zaczęły się właśnie od półmaratonu. W 2008 roku byłem podczas mistrzostw świata w Rio de Janeiro [48. miejsce – red]. Może tak zamknę karierę reprezentacyjną. Tym bardziej że to będzie impreza u nas  - zastanawia się Artur Kozłowski.

Zawodnik przyznał, że w czasie świąt czeka go nieco podróżowania, więc bieganie schodzi na drugi plan ze względów logistycznych. – Nie planuję żadnych mocniejszych treningów. Może jakieś luźniejsze wybieganie, gdy znajdę chwilę - dodał.

RZ

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce