Ateny chcą być jak Nowy Jork. W jednym mają niepodważalną przewagę


Aż 18,5 tys. uczestników i 100 tys. kibiców ustawionych wzdłuż trasy zgromadził w niedzielę 35. jubileuszowy Maraton Ateński (Athens Marathon - The Authentic). W kolejnych latach może być jeszcze ciekawiej.

Grecka federacja lekkoatletyczna (SEGAS) zwróciła się do greckiego rządu z prośbą o wsparcie wydarzenia. W opinii działaczy, bieg może i powinien gościć jeszcze więcej uczestników oraz w pełni wykorzystywać swoją historię.  

- Jeśli greckie państwo wzmocni finansowo mięśnie Maratonu Ateńskiego, elita czy po prostu Ci, którzy chcą pobiec szlakiem Filipidesa, będą mogli powiedzieć jak zwycięzca niedzielnego biegu - "bieganie tutaj to nadzwyczajne przeżycie" - stwierdził Kostas Panagopoulos, szef SEGAS.        

W szczególe, działacze chcą przede wszystkim rozbudować strefę startu w mieście Maraton, skąd ruszają uczestnicy historycznego biegu. - W maratonie może wystartować 25 tys. i więcej biegaczy - twierdzi Kostas Panagopoulos. Podkreśla, że grecka ekonomia podnosi się z kolan i niezbędne inwestycję mogą zostać zrealizowane nawet dzisiaj. - Grecja ma dziś ma takie możliwości - podkreślił. Zaangażowanie państwa w wydarzenie uznał za kluczowe. 

Działania SEGAS to także bezpośrednie następstwo kongresu AIMS, który towarzyszył w tym roku Maratonowi Ateńskiemu. Odbierając nagrodę "Maratonki Roku" Mary Keitany stwierdziła, że chciałaby pobiec w Atenach. Trasę biegu przyrównała do tej w Nowym Jorku, podkreślając jednocześnie historię greckiego maratonu. - Chciałabym spróbować - stwierdziła Keitany. 

red.

fot. SEGAS-AMA


Polecamy również:


Podziel się: