Beirut Marathon z elitą i MŚ Wojskowych. Szymon Kulka debiutuje w maratonie


Kenijczyk Wesley Korir ma być największa gwiazdą tegorocznego BLOM BANK Beirut Marathon. W stolicy Libanu rozegrane zostaną też Wojskowe Mistrzostwa Świata. Nie zabraknie tam reprezentantów Polski.

Największym sukcesem w karierze Wesleya Korira jest wygrana w Maratonie Bostońskim w 2012 roku. W tym samym roku, tyle że w Chicago, Kenijczyk ustanowił swój rekord życiowy - 2:06:13. Od lat nie może jednak nawiązać do tamtych występów. Ostatni raz granicę 2:10:00 złamał w 2014 roku. Zresztą 35-letni zawodnik nie zajmuje się tylko sportem. W swoim kraju jest czynnym politykiem. Zamierza jednak wygrać w Bejrucie, bo jak zapewnia ,wygrana da mu impuls, żeby jeszcze wejść na wyższy poziom.

Na starcie stanąć ma też znany stołecznym kibicom Ezekiel Omullo. Kenijczyk dwa razy wygrywał Maraton Warszawski i raz Orlen Warsaw Marathon. Jego rekord życiowy to 2:08:55 z 2016 roku.

W elicie znalazł się też Etiopczyk Bazu Worku - zwycięzca maratonu w Huston, posiadający najlepszym wynik w karierze 2:05:25. Do walki o wygraną włączyć powinien się tez Andrew Ben Kimutai, który w tym roku w Sevilli uzyskał życiówkę 2:08:32.

W Bejrucie rozegrane zostaną 50. Wojskowe Mistrzostwa Świata w maratonie. W zeszłym roku w Ottawie Polacy zdominowali zmagania zdobywając komplet 6 medali. Tym razem również będą chcieli powalczyć o wysokie miejsca w klasyfikacji mundurowych, ale też w klasyfikacji generalnej maratonu.

Do Libanu wybiera się wojskowa reprezentacja w składzie: broniący złota w MŚ Wojskowuch Arkadiusz Gardzielewski (2:11:34), Marcin Chabowski (2:10:07) i debiutant Szymon Kulka. Swoją szanse ma dostać także doświadczony Artur Pelo (2:15:44), który zastąpi Błażeja Brzezińskiego. Wśród pań wystąpią: trzykrotna olimpijka Monika Stefanowicz (2:28:26), Olga Ochal (2:31:33), Aleksandra Lisowska (2:33:13) oraz mistrzyni kraju Karolina Pilarska (2:43:29).

– Zobaczymy jaki będzie poziom mistrzostw. Na pewno trudniej będzie za rok, podczas Światowych Igrzysk Wojskowych - to najważniejsza impreza, rozgrywana co 4 lata. Oczywiście byłoby miło powtórzyć taki sukces jak rok temu. Zdaje sobie sprawę, że Arek Gardzielewski robił szczyt formy na mistrzostwa w Berlinie. Ciągle jednak podtrzymuje swoją dyspozycje startami. Widać, że w bardzo dobrej formie jest Marcin Chabowski, który udowodnił to ostatnim półmaratonem (1:02:24 -red). On jest takim pewniakiem do medalu – mówi trener naszej kadry Grzegorz Gajdus.

– Dziewczyny też mamy mocne i utalentowane. Doświadczona Monika Stefanowicz ciągle podtrzymuje swój poziom. Olga Ochal biega skutecznie. Rok temu co prawda nie zdobyła medalu, ale to przez problemy zdrowotne. Teraz powinna sobie to zrekompensować – wskazuje szkoleniowiec. I dodaje:

– W wojsku jest tak, że oczywiście ważny jest medal indywidualny, ale prestiżowy jest medal drużynowy. Wtedy wszyscy wchodzą na dekoracje.

Ciekawie zapowiada się maratoński debiut Szymona Kulki, który na przełomie maja i czerwca zamienił mundur policyjny na wojskowy.

– W wojsku Szymon ma na pewno ma lepsze warunki szkoleniowe. Teraz ma się skupić tylko na bieganiu. Uważam, że ma spory potencjał, ale ostatnie 3 lata go nie pokazywał. Fakt, był skuteczny w biegach ulicznych, ale poziom wyników był słaby jak na jego możliwości. Nie złamał jeszcze 29 min na 10 km (wyniku 28:36 z Biegu Niepodległości w Rzeszowie próżno szukać w bazach IAAF, ponadto 28:31 na opadającej trasie Życiowej Dziesiątki w Krynicy-Zdroju – red.). Teraz mieliśmy trzy etapy przygotowań i obozów, które na pewno mu pomogą. Ale ile pobiegnie, to dopiero zobaczymy – ocenił nasz rozmówca.

Maraton w Bejrucie zaplanowano na 11 listopada. Start o 6:30, czyli 5:30 czasu polskiego. Impreza posiada certyfikat IAAF Silver Label.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: