Bez Przedwojewskiego, z Tracz i Bodurką. Mistrzowska obsada Sierre-Zinal. Super mocny Kilian po "brodaty" rekord


Opublikowane w pt., 09/08/2019 - 23:14

Ech, jaka szkoda, że Bartłomiej Przedwojewski rozbił kolano na DoloMyths Run Skyrace przed 3 tygodniami i nie może w niedzielę stanąć na starcie Sierre-Zinal, czwartego biegu w cyklu Golden Trail World Series. Obsada zawodów w szwajcarskich Alpach będzie niezwykle mocna i walka naszego asa z konkurentami byłaby niezwykle ekscytująca!

Rewanż na Kilianie musi poczekać. "Rozbiłem kolano, rezygnuję z Sierre Zinal" - żałuje Bartłomiej Przedwojewski

Na rozgrywanym już po raz 46 (!) Sierre-Zinal, do rywalizacji w GTWS wraca wielki Kilian Jornet. Na początku czerwca 32-letni Katalończyk wygrał inauguracyjną Zegamę-Aizkorri i... na 2 miesiące zniknął. Postawił na mocny trening do Sierre-Zinal właśnie, by nie tylko tu wygrać, ale i rozprawić się z bardzo „brodatym” rekordem trasy.

Szesnaście (!) lat temu Nowozelandczyk Jonathan Wyatt, obecny szef WMRA (Światowej Federacji Biegów Górskich), wygrał Sierre-Zinal w czasie 2:29:12. Trasę długości 31 km o przewyższeniu 2200 m+ przebiegł w średnim tempie 4:49/km! Niewiarygodne!

Najbliższy osiagnięcia 6-krotnego mistrza świata był słynny Włoch Marco de Gasperi, ale jego wyniki z 2008 i 20011 były o ponad minutę gorsze. Nic dziwnego, że osiągnięcie Wyatta jest wyzwaniem dla Kiliana, dzierżącego w tej imprezie inny rekord. Jornet wygrał Sierre-Zinal 6 razy, 3-krotnie rok po roku (2009-10, 2014-15 i 2017-18). Teraz chce pokusić się o hat trick, trzeci sukces z rzędu.

Francuski portal trailtheworld.fr opisuje trening, jaki Hiszpan wykonywał w drodze do Sierre-Zinal. Najpierw kilometrowy wertikal w 33 minuty, a bezpośrednio z niego w miarę płaskie 10 kilometrów w 31 minut z sekundami. Ufff! Wiele wskazuje, że najlepszy wynik Hiszpana (2:31:54 w roku 2014) pęknie w niedzielę z hukiem.

Ale Sierre-Zinal 2019 nie powinien być teatrem jednego aktora. Kilian Jornet będzie miał w Szwajcarii godnych siebie rywali. Na starcie najszybszego biegu GTWS stanie m. in. jeden z najszybszych trailowców świata Jim Walmsley, który chce wygrać jako pierwszy Amerykanin od 1982 roku. Nie tak dawno po raz kolejny ustanowił fenomenalny rekord Western States 100 Miles (14:09), a na początku roku pobiegł półmaraton w 1:04.

Do tego niesamowity, niespełna 22-letni Davide Magnini, który bezapelacyjnie wygrał dwa poprzednie biegi GTSW (Maraton Mont-Blanc i DoloMyths Run Skyrace). Młodzian z Włoch narzeka wprawdzie, że forma gdzieś ostatnio uleciała, ale z pewnością tanio skóry nie sprzeda.

A kolejne nazwiska – wcale nie gorsze. Włoch Nadir Maguet, Rémi Bonnet ze Szwajcarii, Brytyjczyk Robbie Simpson, Francuz Thibaut Baronian, Kenijczyk Robert Surum oraz wracający po kontuzji Amerykanin Max King i Szwajcar Marc Lauenstein. Raz jeszcze napiszę: jaka szkoda, że nie ma wśród nich Bartłomieja Przedwojewskiego...

– Obsada jest absolutnie mistrzowska, bo zawody należą jednocześnie do Pucharu Świata WMRA w biegach górskich – komentuje Krzysztof Bodurka, pod nieobecność Przedwojewskiego jedyny Polak w męskiej elicie biegu. – Zebrali się wszyscy mocarze, to spokojnie mogłyby być mistrzostwa świata – mówi.

Bodurka zachłannie zbiera doświadczenia w rywalizacji z najlepszymi na świecie. Niezadowolony z siebie po Mont-Blanc dał z siebie absolutnie wszystko w Dolomitach. Teraz będzie tak samo, zwłaszcza, że minęła mu wreszcie debiutancka trema. – Już ze mnie zeszła, najgorzej było za pierwszym razem. Już się tak nie stresuję – powiedział nam biegacz Alpin Sport Hoka Teamu.

Nie peszy go też, że pod nieobecność naszego lidera cyklu wszystkie polskie oczy będą zwrócone na niego. – Nie ma dla mnie różnicy. Ale szkoda, że tym razem nie ma Bartka Przedwojewskiego, bo w grupie zawsze raźniej. Dużo mi opowiadał o tych zawodach, podpowiadał. Wiem, że będzie ciężki początek, 10 km ostro pod górę prawie tak jak w Dolomitach, tylko na mniejszej wysokości. A później 20 kilometrów bardzo szybkiego biegania na wysokości 2000 metrów – mówi nasz męski jedynak w elicie Sierre-Zinal.

Sierre-Zinal jest uznawany za najszybszy bieg cyklu Golden Trail World Series. Większość z 2200 m przewyższenia w górę kumuluje się na wspomnianym przez Bodurkę początkowym odcinku ponad 10 km. Potem, już do samej mety, 20 km szerokich, niemal płaskich ścieżek z kilkoma niewielkimi podbiegami i zbiegami.

Końcówka to niezbyt długi, bardzo szybki, ale dość łagodny zbieg, na którym planuje „poszaleć” nasza druga uczestniczka GTSW Paulina Tracz. – Jeśli nie „zajadę się” na początkowym podbiegu i zachowam siły, postaram się powalczyć na końcówce w dół – obiecuje zawodniczka Salco Garmin Teamu.

– Będę walczyła do upadłego, ale patrząc na to, kto pobiegnie, pewnie będę daleko, na podobnym miejscu jak w Dolomitach (w debiucie w GTWS zajęła 30 miejsce - red.) – mówi szczerze Polka. Dodaje jednak: – Ten bieg jest znacznie bardziej „pode mnie” niż DoloMyths Run Skyrace. Ma dłuższy dystans i szybszą, mniej techniczną trasę. Może więc uda się wywalczyć lepsze miejsce niż w Dolomitach – ma nadzieję Paulina Tracz. – Sierre-Zinal nie jest moim startem docelowym, bo wszystko podporządkowuję Krynicy i Biegowi 7 Dolin 100 km. Ale, oczywiście, dam z siebie wszystko! – zapowiada ubiegłoroczna wicemistrzyni koronnej konkurencji Festiwalu Biegowego.

Obsada biegu kobiet też jest, rzeczywiście, szalenie mocna. Na starcie stanie 5 czołowych zawodniczek cyklu GTWS: Nowozelandka Ruth Croft, najszybsza pod Mt.Blanc i druga w Dolomitach, Norweżka Eli Anne Dvergsdal, triumfatorka Zegamy, Francuzka Amandine Ferrato oraz Włoszki Elisa Desco i Silvia Rampazzo. Obok nich - równie znakomite Ragna Debats z Holandii, Brytyjka Holly Page, Szwajcarka Judith Wyder... W głowie się kręci od gwiazd!

Na końcówkę trasy, podobnie jak Paulina Tracz, liczy też Krzysztof Bodurka. Biegacze będą finiszowali na wysokości około 1650 metrów n.p.m po szybkim i krótkim zbiegu. – Mam nadzieję, że nie przesadziłem z treningiem, bo w poprzednim tygodniu dość mocno pracowałem i czuję odrobinę zmęczenia. Sobotni odpoczynek na miejscu powinien jednak przywrócić mi świeżość – twierdzi Polak.

Organizatorzy nazywają swoją imprezę „La Course des cinq 4000”, czyli „biegiem pięciu 4-tysięczników”. To dlatego, że przez większą część trasy zawodnicy będą biegli w cieniu pięciu alpejskich szczytów wznoszących się powyżej 4000 m n.p.m. To Dent Blanche (4357 m), Matterhorn (4478 m), Obergabelhorn (4073 m), Weisshorn (4506 m) i Zinalrothorn (4221 m).

Początek biegu - w niedzielę 11 sierpnia o godzinie 10. Transmisję wideo można będzie oglądać na Golden Trail Series.

Sierre-Zinal to, oczywiście, nie tylko elita i Golden Trail World Series. To także bieg otwarty, w którym wystartuje 4500 tysiąca biegaczy. Na liście startowej są trzej Polacy: Daniel Dziczek, Paweł Kołodziej i Bogusz Parzyszek.

Piotr Falkowski, wsp. Przemysław Ząbecki

fot. Fotografia Bez Miary Magdalena Sedlak, salomonrunning.pl, Golden Trail World Series, Mountain Running WMRA


NAJLEPSZE WYNIKI MĘŻCZYZN W HISTORII SIERRE-ZINAL

2:29:12 Jonathan Wyatt (NZL) 2003
2:30:18 Marco De Gasperi (ITA) 2011
2:30:50 Marco De Gasperi (ITA) 2008
2:30:59 Ricardo Mejia (MEX) 2001
2:31:20 Cesar Costa (SUI) 2011
2:31:36 Marco De Gasperi (ITA) 2012
2:31:54 Kilian Jornet (ESP) 2014
2:32:14 Marc Lauenstein (SUI) 2013
2:32:30 Juan Carlos Cardona (COL) 2013
2:32:38 Ricardo Mejia (MEX) 1999


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce