Białołęcki Bieg Mam - "cudowna forma świętowania Dnia Matki" [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 25/05/2019 - 15:51

Na sportowo swoje święto uczciły uczestniczki Białołęckiego Biegu Mam. Była to już czwarta edycja tej rodzinnej imprezy w stolicy. Panowie zapewniali tylko legalny doping.

Ponad 140 biegaczek ruszyło z uśmiechem w Park Henrykowski, by pokonać przełajową, podzieloną na dwie rundy 5-kilometrową trasę. Na starcie stanęły mamy, babcie, ale też panie, które macierzyństwo mają dopiero przed sobą. Uśmiech z twarzy nie schodził nawet po pokonaniu dystansu.

Rzadko piszemy o numerach startowych, najcześciej w wypadku oszustw lub pomyłek. Ale numery z tego biegu zasługują na uwagę. Jeśli ktoś kolekcjonuje takie pamiątki, ten z Białołęki na pewno będą się wyróżniać w zbiorze. Z daleka wyglądały jak narysowane dziecięcą ręką - dla mamy, niczym laurka.

Jako pierwsza w stronę mety zmierzała ubiegłoroczna zwyciężczyni Anna Sawicka. Na trasie biegaczka z grupy Dream Run miała bezpieczną przewagę nad pozostałymi i tak jak poprzednio, na samym finiszu, zaprosiła do biegu córkę i razem przekroczyły metę.

- Fajnie, że mogę pobiegać sobie w takich okolicznościowych. Kiedy razem przekraczamy metę z córką, to aż łezka kręci się w oku. Bardzo podoba mi się ta inicjatywa. Sprawdziłam, że w Polsce jest jeszcze jeden taki bieg. Ja zamierzam tu wracać, bo jest to cudowna forma świętowania - mówiła nam po biegu zwyciężczyni.

Wiele młodych mam zadaje sobie pytanie jak łączyć wychowanie dzieci i aktywny tryb życia. Anna Sawicka ma na to swój sposób.

- Na początku jest… łatwo. Pierwszy rok jest bajką. Dziecko śpi dużo i wystarczy dobrze zorganizować sobie czas. Schody zaczynają się po powrocie do pracy, szkoda tych momentów spędzonych poza domem, gdy dziecko się tak cudownie rozwija. Trzeba to wszystko obserwować i łapać jak najwięcej. Ja wychodzę na trening rano, o godz. 5:00, i biegam, gdy córka śpi. W weekendy też biegam wstanie. Wszystko da się zorganizować! - podkreśliła seryjna zwyciężczyni Białołęckiego Biegu Mam.

Wśród uczestniczek nie brakowało pań, które dystans pokonały ze swoimi pociechami w dziecięcych wózkach. Zadanie wydawało się trudne, bo leśna trasa była wąska i miała kilka podbiegów.

– Biegło się dobrze. Córka Sara przespała niemal cały bieg i przebudziła się dopiero na koniec. Trasa nie ułatwiała zadania, były różne konary i korzenie, ale wiedziałam, że muszę dać radę. Biegłyśmy razem z przyjaciółkami i się wspierałyśmy – mówiła nam pani Dorota, która na co dzień „zwykle czeka na tramwaje niskopodłogowe”, ale tutaj, przy pomocy koleżanek „dała radę”.

– To był w ogóle mój pierwszy bieg, w jakim wzięłam udział. Jestem bardzo zadowolona, że pobiegłam razem z maleństwem. Zrobiłam to dla niej! – dodała nasza rozmówczyni.

Pierwsze pięćdziesiąt biegaczek otrzymało w nagrodę upominki od sponsorów. Nagrodzone zostały też najlepsze dziesięć zawodniczek, a także: najstarsza, najmłodsza i ostatnia na mecie. W ramach imprezy rozegrano też biegi dla dzieci.

Wyniki:

1. Anna Sawicka - 19:05
2. Marzena Sadowska - 20:37
3. Roksana Jamska - 20:41

Pełne wyniki: TUTAJ

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce