Bieg Katorżnika Ambasadorki. „Można było...”


Opublikowane w sob., 13/08/2016 - 23:06

„Woda, bagno, rowy, błoto, smród i stęchlizna, pijawki i inne robactwo, czyli środowisko przyjazne każdemu Katorżnikowi umili spędzenie sierpniowego weekendu w Kokotku. Ale zanim podejmiecie decyzję o zgłoszeniu zastanówcie się czy Katorżnik jest imprezą, która Was usatysfakcjonuje. Czas pokonywania ok. 10 km trasy jest zbliżony do waszych wyników w maratonie. Nie tylko pot i łzy ale naprawdę dużo krwi, skręceń, zerwań i zasłabnięć jest nieodłącznym elementem tych zawodów. Pomimo przebywania w wodzie dręczyć będzie Was pragnienie, a w chwilach słabości nie otrzymacie pomocy. Czy warto za niemałe przecież pieniądze być jeszcze upadlanym, katowanym i mieszanym z błotem? Niech Twoja decyzja o starcie będzie głęboko przemyślana”

Tymi słowami WKB Meta Lubliniec zapraszają na jedyną w swoim rodzaju imprezę biegową – Bieg Katorżnika. Ale kto wystartował i dobiegł do maty na pewno może czuć radość i wielką satysfakcję!

Relacja Jolanty Augustyńskiej, Ambasadorki Festiwalu Biegów

Co roku trasa jest inna, więc nie można porównywać wyników. W tym roku, jak mówili uczestnicy poprzednich edycji, było znacznie więcej głębokiej wody: wody w jeziorze, wody w potoku, wody w kanale melioracyjnym, głębokiego błota i bagna, trasa liczyła około 10 km. Biegać dało się tylko w płytkiej wodzie i w lesie, gdzie częściowo też była poprowadzona trasa.

Miejsce jakie się zajmowało na początku, po pokonaniu pierwszego odcinka w jeziorze w dużym stopniu determinowało dalsze ustawienie w stawce. Trasa była wąska i bardzo trudno było się na niej wymijać.

Czym jest Bieg Katorżnika? Nie jest to jeden z Runmagedonów i nie jest to zwykły bieg przełajowy - przeszkody, pomijając naturalne wynikające z bieganiu w wodzie (liczne korzenie, drzewa zagradzające przejście, głębokie obniżenie, gdzie z poziomu wody po kolana trafiało się na zagłębienie po szyję), bagnie (niekiedy tak gęstym, że gdyby buty nie były obwiązane taśmą na pewno nie udało by ich się wyjąć), lesie, wśród powalonych drzew, gałęzi, były tylko na ostatnim odcinku.

Ale też miały swój urok: przejścia po „drabinach”, przejścia w jakiejś piwnicy wczołgując się do niego małym otworem, czołganie się w błotku i piasku, przeskakiwanie przeszkód… To wszystko powodowało, że na mecie można było czuć radość i satysfakcję!

Bieg ma też inna formułę wyłaniania zwycięzców. Zwycięzcami są osoby z poszczególnych biegów, nie porównuje się biegów, bowiem warunki na trasie zmieniają się i są porównywalne tylko dla danej grupy. Regulamin zakłada, że w biegu może brać do 170 osób.

W tym roku wystartowali: 10:00 – Bieg Mężczyzn, 10:10 – Mikro Katorżnik, 10:25 - Mini Katorżnik, 10:40 - Mały Katorżnik oraz Bieg Babci i Dziadka, 11:00 – Bieg Mężczyzn, 11:30 – Bieg VIP i Dziennikarzy, 12:00 – Bieg Kobiet, 13:00 – Galernik Team, 14:00 – Bieg Mężczyzn, 15:00 – Bieg Mężczyzn.

Bezpośrednio po przybiegnięciu pierwszych trzech osób z każdego biegu, były one nagradzane na podium. Wszyscy inni kończący bieg otrzymali na mecie wyjątkowy medal (sporo waży).

Wyniki – TUTAJ

Jolanta Augustyńska, Ambasadorka Festiwalu Biegów

fot. KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce