Bieg Katorżnika ujawnia trasę! „I tak nie będziecie...”


Już jutro na starcie legendarnego Biegu Katorżnika stanie kilkaset osób. To trzynasta edycja imprezy uważanej za jedną z najtrudniejszych i najbardziej kultowych w kraju. Tradycją było to, że zawodnicy do ostatniej chwili nie wiedzieli co ich czeka. Skrzętnie strzeżoną tajemnicą pozostawały ilość i jakość przeszkód oraz długość i przebieg trasy. W tym roku na kilkadziesiąt godzin przed startem organizatorzy ujawnili trasę biegu.

Mimo kilkunastu edycji, trasa Katorżnika się nie powtarza. Jest zależna przede wszystkim od dwóch czynników: poziomu wody w zbiornikach wodnych oraz fantazji organizatorów, którzy tutaj przekopią kanał, tam pogłębią a gdzieś przeciągną taśmę przez sam środek jeziora. Stąd co roku różni się ona nie tylko formą, ale też długością. I zawsze pozostawała tajemnicą.

Tym razem na profilu biegu na Facebooku pojawiły się nie tylko zdjęcia z oznaczania trasy, ale też pełna mapa z zaznaczonym jej przebiegiem. Na stronie zawrzało, ale organizatorzy zawczasu zgasili entuzjazm fanów imprezy, pisząc: „To i tak niewiele zmienia, bo poza budowniczymi i miejscowymi w trakcie biegu nie jesteśmy w stanie ustalić, gdzie jesteśmy. Pozostaje pytanie do obstawy "daleko jeszcze?", ale oni i tak wam skłamią, że blisko”.

Niepewność to jedna z podstawowych trudności tego biegu. Poza nią pozostaje błoto, we wszystkich kolorach i konsystencjach. Stali bywalcy imprezy żartują, że poznali już wszystkie smaki i zapachy tamtejszych bagien, bo nie jeden raz lądowali w nich razem z głową. Na wieść o nowościach na trasie reagują entuzjazmem: – No i pięknie, bo przez ostatnie lata poznałem tam każdy korzeń i smakowałem każdego błota. Pora na nowe doznania kulinarno-piszczelotłuczne – pisze jeden z uczestników biegu.

Organizatorzy zdradzają, że tym razem trasa poprowadzi przez trzecie jezioro i miejsca, o które nie zahaczała przez kilkanaście lat historii biegu. Będą nowe przeszkody, te stworzone przez organizatorów, jak i naturalne. Natura dołożyła się do imprezy nawałnicą, która minionej nocy przeszła w okolicy. Na trasie biegu pojawiły się zwalone drzewa.

Poziom wody jest w tym roku wyjątkowo niski. Jeśli nie będzie większych opadów, uczestników czeka raczej brodzenie w gęstym dość płytkim błocie niż w bagnie po szyję, jak to bywało w minionych latach. Ale spokojnie, woda o głębokości około 1,5 m też będzie, bo trasa w wielu miejscach prowadzi przez jeziora.

Start pierwszej grupy zaplanowano na 10:00, kolejne co godzinę aż do 15:00. Fala, która ruszy w samo południe będzie żeńska. Trzymamy kciuki za wszystkich katorżników! Uśmiechajcie się szeroko do naszego obiektywu!

13. Bieg Katorżnika w festiwalowym KALENDARZU IMPREZ.

KM


Polecamy również:


Podziel się: