Bieg ultra z metą po godz. 22:00? W Azji, nawet z gwiazdami na starcie - nie przeszło


Opublikowane w ndz., 17/02/2019 - 18:56

Organizatorzy nowego trailowego biegu w Hongkongu włożyli mnóstwo wysiłku w jego promocję. Skutecznym wabikiem na miłośników biegania w terenie okazała się obecność gwiazd na starcie.

Zanim jednak Jim Wamsley, rekordzista Western States 100 i Rob Krar - zwycięzca Western States z 2014 r. czy ubiegłorocznego Leadville Trail mogli wybiec na trasę, okazało się, że... trzeba zmienić założenia imprezy.

Biegacze z całego świata zostali zaproszeni przede wszystkim na trasę FAST 100 Ultra, którą pod koniec stycznia trzeba było skrócić. Zamiast 100 km do pokonania było 81 km. Wszystko dlatego, że mieszkańcy okolic mety stanowczo zaprotestowali, by bieg kończył się po 22:00. Biegacze przyjęli tę skróconą trasę ze zrozumieniem i impreza doszła do skutku. Nazwa imprezy się nie zmieniła.

81-kilometrowy bieg FAST 100 Ultra wygrał Jim Wamsley z czasem 6:05:49. Chociaż był faworytem biegu, nie mógł sobie odpuścić. Tuż za nim biegł Yun Yanquiao. Dziesiąty zawodnik TDS, zwycięzca Hong Kong 100 z 2017 r. nie krył zadowolenia z amerykańskiego rywala. Deklarował chęć nauki i podpatrywania techniki biegu podczas rywalizacji. Z tego szkolenia wynikło drugie miejsce z czasem 6:43:27.

Miejsce na najniższym stopniu podium zajął Brian McFlynn, irlandzki biegacz, który zmieścił się w pierwszej setce na mecie Hong Kong 100 na początku roku. Rob Krar nie ukończył biegu.

Pełne wyniki: TUTAJ

Nowa impreza ultra proponuje 3 trasy od 28 do 81 km. W pierwszej edycji nie startowali Polacy. Wprawdzie jeden z polskich biegaczy był na liście startowej, ale ostatecznie nie wziął udziału w imprezie. Biegi - chociaż trailowe - reklamowane są jako szybkie i stosunkowo płaskie. Mogą więc stanowić pierwszy krok dla biegaczy szukających ciekawych tras w tej części świata.

IB


Polecamy również:


Podziel się: