Biegacze w Święta… biegają. 3. Jurajski Bieg Wielkanocny [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 20/04/2019 - 19:03

Co można robić w Wielką Sobotę? Kończyć świąteczne porządki, piec ciasto, iść poświęcić pokarmy… Albo pobiegać. Dla wielu biegaczy trening to naturalny element Świąt. Może jakiś krótki bieg w świątecznej oprawie, z przebraniami, pisankami i dobrą zabawą. Są jednak tacy, którym lekki trening nie wystarcza. Oni startują na Jurze. 3. Jurajski Bieg Wielkanocny, choć brzmi całkiem niewinnie, tak naprawdę jest kawałkiem dobrego przełaju. I to sporym kawałkiem, bo zawodnicy mieli dzisiaj do wyboru różne dystanse, z połówką, maratonem i ultra włącznie. Nie próżnowali także kijkarze, którzy musieli pokonać półmaraton.

Impreza przeniosła się z ubiegłorocznej lokalizacji na Jurajskiej Ścieżce Biegowej na pograniczu Częstochowy i Olsztyna kilka kilometrów dalej, do stóp góry Biakło. Dla uczestników oznaczało to zmianę trasy z płaskiej, leśnej i bardzo łatwej na wymagającą i pagórkowatą, żeby nie napisać: górską. Zmieniła się także nawierzchnia, sporą część trasy stanowiło podłoże piaszczyste. Swoje „trzy grosze” dorzuciła też pogoda: temperatura sięgała 26 stopni a słońce nie oszczędzało zawodników na wyeksponowanych podbiegach. Wszystko to sprawiło, że trasa była naprawdę mocno przełajowa i interesująca.

- To była trudna trasa, do tego było ciepło. Nie brakowało podejść, piasku… – mówiła na mecie Magda Rajek, która pokonała półmaraton z kijami. - To mój drugi półmaraton. Chciałam spędzić Święta aktywnie. Oczywiście, jak wrócę do domu, to ciasta też upiekę. Jutro i pojutrze na pewno spędzę czas aktywnie, może na rowerze – zadeklarowała.

Świątecznych przygotowań z powodu biegu nie zaniedbał też Piotr Gradoń: - Ja już jajka pomalowałem, tylko wcześnie rano. A poruszać się trzeba, zwłaszcza na takiej super trasie. To przełaj, więc trzeba się liczyć z tym, że nie będzie łatwo. Święta mamy w tym roku aktywne, pogoda sprzyja. Pewnie wybierzemy się na rowery…

- Ja nie wybierałem tego terminu. Po prostu się trafił – przyznał Tomasz Pokorski. - Przygotowywałam się do tego półmaratonu, chciałem pomścić blamaż z grudnia z organizowanego tutaj w Złotym Potoku półmaratonu. Wtedy pobiegłem 3:15, to był straszny wynik. Teraz 2:15, więc jest ok. Po prostu się lepiej przygotowałem. Trasę oceniam jako średnio trudną, były górki, zwłaszcza na początku i w połowie dystansu, ale potem było bardziej płasko.

Wyniki: TUTAJ

Biegacze, którzy wybrali maraton lub dystans ultra (63 km) na starcie stanęli już o godzinie 8:00. Pozostali, czyli półmaratończycy, biegacze z dystansów 10 i 5 km oraz kijkarze, wystartowali w samo południe. Wcześniej mogli uczestniczyć w tradycyjnym poświęceniu pokarmów, którego dokonał ksiądz z olsztyńskiej parafii. Zainteresowanie było ogromne – na specjalnie przygotowanych stołach stanęło niemal sto koszyczków przygotowanych przez biegaczy! Wśród uczestników obrzędu było sporo dzieci. Dla nich organizator także przygotował specjalne biegi, każdego malucha nagradzając odlewanym medalem.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce