Biegacze z MGB posprzątali las. „Nie jestem frajerem sprzątając cudze śmieci”


Opublikowane w pt., 31/08/2018 - 09:36

W środowe popołudnie las na obrzeżach Bytomia zaroił się od biegaczy i okolicznych mieszkańców. Postanowili posprzątać Miechowicką Ostoję Leśną, choć przecież sami w niej nie naśmiecili. W ruch poszły gumowe rękawiczki i worki na śmieci. Zużyto ich prawie 100 sztuk!

Skąd pomysł na sprzątanie lasu? - Porządek musi być. Pod takim hasłem odbyło się kolejne sprzątanie miechowickiego lasu przed organizowanym przez nasze stowarzyszenie, czyli Miechowicką Grupę Biegową, sobotnim biegiem III Kieta Cross-Mol – wyjaśnia Damian Nitecki. - Tak samo, jak gospodarz zapraszający gości do mieszkania dba o czyste i pachnące mieszkanie, wypolerowane kieliszki, doczyszczone sztućce i podłogi, tak samo my postanowiliśmy zadbać o czystość w naszym lesie, aby każdy uczestnik naszego biegu mógł się cieszyć z piękna otaczającego krajobrazu i korzystać z uroków Miechowickiej Ostoi Leśnej.

Pomysł pojawił się w grupie i szybko został obwieszczony światu w postaci wydarzenia na Facebooku. Odzew był spory. Do pomocy przyszło ponad 60 osób. Całkowicie bezinteresownie. Większość stanowili członkowie Miechowickiej Grupy Biegowej oraz ich rodziny. Na leśne ścieżki wyszli albo wybiegli, wszyscy uzbrojeni w worki i rękawiczki. Sprzątali kilka godzin.

– Akcja jest cykliczna, sprzątamy zawsze przed biegiem Cross MOL oraz po to, by nasz las był nadal piękny. Członkom MGB pomagają całe rodziny, w tym dzieci, które dopytują się nawet, kiedy znowu będą mogły sprzątać las – relacjonuje Jadwiga Krochmalska. - Ludzie uśmiechali się do nas i mówili dzień dobry. Myślę, że to świetny przykład dla młodych pokoleń.

Choć biegacze raczej nie śmiecą na swoich treningowych ścieżkach (o śmieceniu w trakcie zawodów pisaliśmy tutaj), to coraz częściej poczuwają się do troski o „swoje podwórko”. Na świecie popularność zyskuje plogging, czyli jogging połączony ze zbieraniem śmieci (czytaj więcej). Miechowicka Grupa Biegowa nadała mu bardzo konkretny wymiar. To liczna i zgrana drużyna, w której wystarczy rzucić hasło, by zainicjować akcję. Wystarczyła propozycja, by w bytomskim lesie zebrać kilkadziesiąt worków śmieci.

Członkowie grupy nie mieli problemu ze sprzątaniem „po kimś”: http://www.festiwalbiegowy.pl/biegajacy-swiat/organizator-posprzata-czy-... jest "mój" las, moje miejsce na ziemi. Tutaj i nigdzie indziej. W innych miejscach jestem na chwilę, jestem gościem, ale wracam zawsze do siebie. To tutaj odnajduję tysiące argumentów, maleńkich iskierek, które powodują, że jestem spokojna, szczęśliwa i czuję, że jestem we właściwym miejscu – mówiła po akcji Krystyna Benska. – Sprzątam las, żeby mnie samej było przyjemnie w nim przebywać. Nie czuję się "frajerem" sprzątającym cudze śmieci. Jest mi smutno, że tak mało ludzi rozumie jak ważny dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego jest ten las. A ja go kocham, mogłabym walczyć o niego na pięści.

Może warto zawalczyć o swoje lasy, parki i ścieżki biegowe? Skrzyknąć znajomych albo samemu zabrać worek na trening? To nic nie kosztuje a wiele zmienia.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce