Biegacze zbierają śmieci w majówkę. Wielkie sprzątanie w regionie łódzkim


Opublikowane w czw., 02/05/2019 - 09:26

„Śmieganie” to nie literówka, lecz ŚMIEci zbieranie i bieGANIE. Słowo wymyślone w Łodzi pod koniec ubiegłego roku, jako odpowiednik szwedzko-angielskiego ploggingu. Jak wykazuje krótkie przeszukanie internetu, zaczyna się ono rozprzestrzeniać na całą Polskę.

Długi majowy weekend, obejmujący właściwie dwa weekendy, to okazja nie tylko do organizacji wielu typowo biegowych imprez. Coraz więcej biegaczy angażuje się w miejscowe inicjatywy służące środowisku. W ostatnich dniach wzięliśmy udział w dwóch akcjach zbierania śmieci na zielonych terenach biegowych w regionie łódzkim.

Akcję Olechówka zorganizowała na łódzkich Chojnach na sam początek przedłużonej majówki, w sobotę 27 kwietnia, Ania Patura. Jak sama nazwa wskazuje, odbyła się ona na zielonych terenach nad rzeczką Olechówka. Oprócz walorów krajobrazowych i rekreacyjnych, miejsce to „słynie” niestety jako dzikie wysypisko śmieci.

– Jestem stąd, mieszkam na Chojnach nad Olechówką, i dlatego właśnie tu zorganizowaliśmy akcję wielkiego sprzątania – opowiedziała nam łódzka biegaczka. – Zaprosiłam harcerzy z ZHR i ZHP, bardzo licznie się stawili, więc jestem im niesamowicie wdzięczna. Przyszło też dużo dorosłych, a także całych rodzin. Myślę więc, że nasza akcja wypaliła.

– Muszę przyznać, że zainspirowała mnie m.in. listopadowa akcja Śmieganie na Brusie, w której wzięliśmy udział razem z moim psem Yukim – dodała Ania. – Tu nad Olechówką często z nim chodzę na spacery. Widzę więc na co dzień, co tutaj się dzieje, odłamki szkła, pokaleczone łapy psów... Teraz zrobiło się cieplej, rodziny przychodzą na kocyk, różni ludzie imprezują pod chmurką, i niestety nie każdy pamięta, że po swoim pikniku należy posprzątać.

Stan zaśmiecenia zielonych terenów nad Olechówką jest przerażający. Mówiąc pół żartem, po chwili poszukiwań z pozostawionych tam odpadków dałoby się złożyć rower albo samochód. Oprócz najbardziej typowych śmieci – szkła i plastiku – jest tam pełno poremontowych odpadów, które okoliczni mieszkańcy wyrzucali przez ostatnie lata. Do wydobycia niektórych z nich konieczne były łopaty. Dość powiedzieć, że w trzy osoby w pół godziny, w promieniu kilku metrów, zebraliśmy cztery kilkudziesięciolitrowe wory śmieci.

Warto dodać, że miejskie władze zapewniły uczestnikom sprzątania worki na śmieci i rękawiczki. Pobliski sklep Carrefour zasponsorował wydarzenie, dostarczając jego uczestnikom kiełbaski na grilla.

W akcji wzięło udział w sumie kilkadziesiąt osób. Przyłączali się spontanicznie także przypadkowi przechodnie. Ile zebrano śmieci – kilka metrów sześciennych? Trudno ocenić, na pewno bardzo dużo. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Obszar ten jest naturalnie dziki, ma liczne wzniesienia i dałoby się na nim zorganizować ciekawe zawody przełajowe. Gra jest warta świeczki, podobnie jak jego gruntowne oczyszczenie.

Święto Pracy postanowili uczcić pracą na rzecz miejscowego środowiska członkowie Aleksandrowskiej Grupy Biegowej „Torfy”. Biegacze z Aleksandrowa Łódzkiego skrzyknęli siebie i znajomych, by po raz kolejny pozbierać śmieci na terenie pobliskiego rezerwatu Torfowisko Rąbień, od którego wywodzą nazwę swojej drużyny. Okolice rezerwatu to ich codzienne tereny treningowe. Stąd też nazwa akcji: „Torfy sprzątają Torfy”.

– Nasz las sprzątamy już od kilku lat – powiedziała nam Tatiana Górska z ekipy „Torfiarzy”. – Dzisiejsza akcja jest już co najmniej czwarta, dokładnie nie pamiętam. Każdorazowo zbieramy mnóstwo śmieci. Tym razem była głównie niezmierzona, przerażająca ilość butelek. Wszystko to w miejscach, gdzie powinny być drzewa i zwierzęta, a nie szkło i plastik.

– Z każdą naszą akcją zauważamy jednak poprawę – dodał nieco bardziej optymistycznie Bartek Zalega, biegacz z Rąbienia, od którego rezerwat wywodzi swoją nazwę. – We wcześniejszych latach śmieci było więcej, a teraz, może też dzięki naszym akcjom, jest trochę lepiej, szczególnie w głębi lasu.

– Głębiej w lesie nie jest tak źle – potwierdziła Tatiana – lecz najgorzej jest w pobliżu osiedli ludzkich. W miejscu, które ma służyć rekreacji, znaleźliśmy dziś przy wypoczynkowych wiatach gigantyczną ilość śmieci i miejsce po nielegalnym ognisku. Po naszej akcji na pewno jest trochę czyściej. Tylko ciekawe, jak długo...

– Lepiej uczcić Święto Pracy pracując, niż idąc w pochodzie – dodał z uśmiechem Tomek Skorupa z AGB Torfy – i stąd ta nasza akcja. Zrodziła się ona jak zwykle spontanicznie. Nawet nie wiem, kto ją tym razem ogłosił, chyba Witek Tosik. Ale nie to jest najważniejsze, tylko wspólne działanie. Bieganie to nie tylko przyjemność, czasem też odpowiedzialność. Trzeba coś zrobić dla miejsc, w których biegamy, i dla lokalnej społeczności.

Miejmy nadzieję, że podobne akcje nie tylko pomogą oczyścić zielone tereny ze śmieci, ale także, poprzez ich nagłośnienie, zwrócą uwagę społeczeństwa na dotkliwy problem zaśmiecenia. Edukacja u podstaw jest chyba najlepszą drogą do jego rozwiązania. Obyśmy doczekali czasów, kiedy najczęstszą zwierzyną polskich lasów i parków nie będą już Żubr, Żubrówka i wszelkiego rodzaju małpki.

KW

Fot. KW i Tatiana Górska


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce