Biegali w Polsce, stanęli na podium Maratonu w Sewilli. Miało być szybko i było


Opublikowane w ndz., 17/02/2019 - 14:54

Do 35. edycji maratonu w Sewilli organizatorzy szykowali się wyjątkowo solidnie. Z myślą o jubileuszowych rekordach starannie dobierali elitę biegaczy. Zmienili również trasę, rezygnując z kilku zakrętów i miejsc z przewyższeniami. Nowy przebieg trasy podniósł także jej atrakcyjność turystyczną, co z kolei było ukłonem w stronę biegaczy masowych.

Wszystkie te zabiegi przyniosły spodziewany efekt. Bieg zdominowali Etiopczycy, którzy zajęli całe podium mężczyzn i kobiet.

Najszybszym maratończykiem w Sewilli okazał się Ayana Tsedat, który na metę przybiegł z rezultatem 2:06:35. Znacząco poprawił swoją życiówkę sprzed roku, z Barcelony – 2:09:26 – ustanawiając na solidnym poziomie rekord trasy i osiągając najlepszy rezultat w historii imprezy. Tsedat zdetronizował Tirusa Ekiru, kenijskiego maratończyka, który w 2017 r. przebiegł ten maraton z czasem 2:07:43.

Za nowym rekordzistą bieg z czasem 2:06:37 ukończył Belay Assefa. Podium uzupełnił Birhanu Bekele Berga. Zwycięzca 17. PZU Cracovia Maratonu z 2018 r., na metę w Sewilli przybiegł z czasem 2:06:40.

Rekord imprezy padł także wśród pań. Jego autorką została Gutemi Shone Imana. Zwyciężczyni maratonu w Ottawie z 2017 r. nie poprawiła w Sewilli swojej życiówki, ale wygrała z czasem 2:24:25, o dziesięć sekund lepszym od rekordu imprezy Kaoutar Boulaidran sprzed roku. Marokanka nie przyjęła zaproszenia do obrony tytułu. Od startu w 34. edycji biegu, boryka się z kontuzją.

Także druga na mecie Abeba Tekelu Gebremeskel, zanotowała wynik lepszy od poprzedniego rekordu. Druga zawodniczka Maratonu Warszawskiego z 2013 r., w Sewilli nabiegała 2:24:49. Trzecie miejsce wywalczyła Yenenesh Tilahun Dinkesa z czasem 2:25:54

W biegu wzięło udział ponad 12 tys. maratończyków z 72 krajów.

IB


Polecamy również:


Podziel się: