Bieruń: Utopce wciągały biegaczy… w błoto [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 12/01/2020 - 18:50

W Bieruniu odbyła się szósta edycja Biegu Utopca, czyli imprezy, która stała się już symbolem miasta. Sama także wykorzystuje konkretny symbol – stojące na bieruńskim rynku utopce, czyli stwory z dawnych legend. Zamieszkiwały one podmokłe tereny i jeziora, wabiąc tam ludzi, których próbowały wciągnąć w odmęty. Dzisiaj legenda jakby ożyła, bo uczestnicy biegu musieli pokonać podmokłe fragmenty trasy, najeżone kałużami i zdradliwym błotem. Na szczęście utopce czekały dopiero na mecie. W postaci medali.

Uczestnicy biegu mieli do wyboru dwa dystanse: 17 km i 5,65 km. Ten drugi można było także przemaszerować z kijami. Łącznie na starcie stanęło niemal 800 osób. Większość wybrała bieg główny, którego trasa wiodła z urokliwego rynku przez grząskie pola, nieutwardzone, błotniste drogi i liczne pagórki. Najszybciej poradził sobie z nią Karol Sokołowski. Zawodnik drużyny o bardzo stosownej nazwie Lake Runners pokonał 17 kilometrów w czasie 1:05:58. Drugi był jego kolega Paweł Buczek (1:06:04) a podium dopełnił zawodnik z Czech Roman Kovar (1:06:15). Wśród pań najszybsza była Iwona Ćwik (1:06:54), drugie miejsce zajęła Anna Skupień (1:17:30) a trzecie Ola Orkwiszewska (1:19:06).

Na krótkiej trasie triumfował Mateusz Drąg, który 5,65 km przebiegł w 19 minut i 31 sekund. Drugi był Mateusz Michalec (20:07), trzeci Jan Marian Wróblewski (20:31). Trzy najszybsze panie to: Michalina Malina (22:58), Monika Duży (25:42) i Jolanta Kańtoch (26:06).

Tę samą trasę pokonał dziesięcioletni Dominik Kopeć z tatą Kamilem. Był to jego pierwszy start w zawodach i chociaż dystans był nieco dłuższy niż standardowe 5 km a teren nie całkiem łatwy, start uznał za udany i niezbyt trudny: - Nie było ciężko, podobało mi się – podsumował krótko. Tata był bardziej entuzjastyczny: - Bieg jest za… świetny, chciałem użyć innego słowa. Syn zrobił 33 minuty! Jestem bardzo zadowolony, bo nie trenuje biegania tylko zapasy. Chciał się dzisiaj sprawdzić. Tak się nam podobało, że na pewno będziemy za rok. Gwarantujemy!

Michał Kurowski „Utopca” biega od pięciu lat: - Co roku biega mi się tu trudniej, ale ciągle mi się podoba – żartował. – Ale to moja kondycja, za to sama impreza zmienia się tylko na lepsze. Wszystko tutaj jest na najwyższym poziomie. Nawet pogoda dzisiaj idealna: przyjemnie, ciepło, słońce… Tylko utopiec chciał nas utopić w błocie, ale nie daliśmy się.

Debiutujący na tej trasie Adam Krakowczyk także był zadowolony: - To szybki bieg, chociaż trasa jest wymagająca. Ale im trudniej, tym lepiej. Trochę błota, trochę pagórków… trochę kaca po wczorajszym balu Gliwickiej prowokacji – śmiał się. – Bardzo mi się podobało. Jestem pierwszy raz i na pewno nie ostatni – zadeklarował.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce