Całe cztery pary... W Brzeszczach walczyli o Złote Gacie [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 24/03/2018 - 20:41

Do walki o to niezwykłe trofeum stanęło prawie 600 osób. Do wzięcia były Złote Gacie w liczbie czterech par – dla najszybszych kobiet i mężczyzn w kategoriach biegu i nordic walking. Wszyscy pozostali mogli jednak liczyć na ich mniejszą wersję w postaci medalu, który czekał na mecie. Wystarczyło pokonać 10 km dość zróżnicowanej trasy.

Tytułowe Złote Gacie wywalczyli w tym roku Tomasz Stachowicz oraz Aleksandra Jachimczyk, dla której była to już kolejna zdobyta w Brzeszczach para. W konkurencji nordic walking najlepsi okazali się Grzegorz Dors oraz Angelika Pietrzyk.

Zwycięzca zameldował się na mecie z czasem 34:03 a drugi zawodnik Dariusz Starzyński 19 sekund później (34:22). Podium dopełnił Jan Marian Wróblewski (34:28). Tytułu sprzed roku musiała zażarcie bronić Aleksandra Jachimczyk, która wbiegła na metę 10 sekund przed rywalką, osiągając wynik 41:49. Drugie miejsce zajęła Michalina Malina (41:59) a trzecie Monika Bielińska (42:37).

Zacięta rywalizacja trwała na trasie zmagań nordic walking od początku do samej mety. Liderzy wyścigu zmieniali się na prowadzeniu i żaden nie chciał ustąpić pola rywalom. Ostatecznie sytuacja wyjaśniła się tuż przed metą i Grzegorz Dors (57:44) zwyciężył jedną sekundą z Karolem Stillerem (57:45). Jedenaście sekund stracił do niego Piotr Niechwiejczyk (57:56).

Podczas gdy prowadzący wyścig mężczyźni nie odstępowali siebie na krok, liderka kobiet wypracowała sobie solidną przewagę. Angelika Pietrzyk weszła na metę z czasem 1:02:35 i ponad pięcioma minutami przewagi nad drugą Joanną Kołodziej (1:07:38). Podium open dopełniła Danuta Pala-Skrzypczyk (1:08:22).

W Brzeszczach pojawiła się bardzo mocna obsada marszu, co odbiło się na rekordowych wynikach. Niezbyt entuzjastycznie podchodzi do nich Adam Niedbał, który pokonał dzisiaj trasę rekreacyjnie, startując z ostatniej linii i wyprzedzając większość stawki: - Trasa nie była wymagająca, ale poziom techniki w skali od 1 do 10 oceniam na 5. Organizacja bardzo dobra, ale brak aktywnych sędziów na trasie rzutował na wyniki. Takie rekordy trasy? Tego nie da się opisać.

Pozytywnie trasę oceniał Mirosław Kajca: - Szło się całkiem dobrze, trasa była bardzo fajna. Według mnie nie była zbyt trudna, choć nie powiem… zmęczyła mnie. Konkurencja? Kosmos! Poziom bardzo wysoki. Organizacja w porządku. Byłem drugi raz i myślę, że za rok znowu się pojawię.

- Złote Gacie? To punkt obowiązkowy w kalendarzu. Takie powitanie wiosny. Świetna trasa, trochę asfaltu, trochę pól i błota, w sam raz, żeby się lekko zmęczyć i sprawdzić formę przed innymi startami – mówiła na mecie Ania. – Organizacja wzorowa. W pakietach hummus i inne pyszności, do tego ładna bawełniana koszulka, zaprojektowana specjalnie na ten bieg. Piątka z plusem!

KM


Polecamy również:


Podziel się: