CITY TRAIL: zimowe bieganie w Lublinie, Łodzi i Warszawie


Opublikowane w pon., 14/01/2019 - 14:00

W weekend 12-13 stycznia odbyły się trzy biegi cyklu CITY TRAIL z Nationale-Nederlanden – w Lublinie, Łodzi oraz Warszawie. W każdej z lokalizacji biegaczom towarzyszyły zimowe warunki, które niekoniecznie sprzyjały poprawianiu wyników z poprzednich – jesiennych miesięcy, ale na pewno były dobrym treningiem – także dla głowy.

LUBLIN

Lublin słynie z wymagających warunków. To właśnie w Kozim Grodzie padł rekord zimna podczas biegów CITY TRAIL (podczas styczniowych zawodów edycji 2016/2017 termometry wskazywały minus 21 stopni). Tym razem było znacznie cieplej, ale ścieżki pokrywała solidna warstwa białego puchu. W takich okolicznościach postanowiły sprawdzić się 254 osoby. Zwycięstwo odnieśli Artur Kern i Magdalena Sekuła. Nie zabrakło także zawodów dla dzieci i młodzieży - wystartowało w nich 52 młodych sportowców.

Wygrana Artura Kerna oznacza, że jest on bardzo blisko piątego triumfu w klasyfikacji generalnej cyklu - Artur zwyciężył w trzech biegach trwającej edycji. Jego sobotni wynik to 17:47. Drugie miejsce zajął Paweł Wysocki (czas 18:06), a trzeci był Michał Piróg (18:30).

Najlepszą wśród kobiet była tym razem Magdalena Sekuła (z wynikiem 21:12), drugą lokatę wywalczyła Martyna Bugała (21:23), a trzecie miejsce zajęła Magdalena Zych (21:46). W klasyfikacji generalnej pań na prowadzeniu jest siódma tym razem Patrycja Gruszkowska, ale jej prowadzenie wynika z faktu ukończenia czterech biegów (do klasyfikacji generalnej wymagane jest ukończenie minimum czterech biegów). Końcowe zwycięstwo jest na razie wielką niewiadomą. Patrząc na osiągane wyniki liderką jest rekordzistka trasy - Julia Pleskaczyńska, która wystartowała dotąd w dwóch biegach i dwa razy była najszybszą z pań (w sobotę nie pojawiła się na trasie nad Zalewem Zemborzyckim).

Zawody CITY TRAIL to nie tylko rywalizacja najszybszych, ale także (a może przede wszystkim) okazja do spędzenia czasu z rodziną, czy przyjaciółmi. Właśnie w takim celu pojawił się na biegu Kamil Grudzień.

– Zazwyczaj startuję tutaj walcząc o jak najlepszy wynik i plasuję się w szerokiej czołówce, ale dzisiejszy bieg z założenia miał być inny, ponieważ przed tygodniem brałem udział w ultramaratonie na dystansie 57 km we Włoszech i nie chciałem po kilku dniach mocno startować. Chciałem pobiec z żoną, w jej tempie, ale kolega rzucił pomysł, by zamiast tego wziąć dzieciaki na sanki i przebiec z nimi te 5 km, w czasie poniżej 40 minut. Zaliczyliśmy jedną wywrotkę, ale szybko się pozbieraliśmy i plan zrealizowaliśmy – mówił na mecie biegacz.

Kolejne zawody nad Zalewem Zemborzyckim odbędą się 16 lutego. Zakończenie części sportowej cyklu jest zaplanowane na 23 marca.


Polecamy również:


Podziel się: