Cyborgi nie są z cukru! Śląsk tradycyjnie rozpoczął rok od maratonu [ZDJĘCIA]


Opublikowane w wt., 01/01/2019 - 18:34

W Parku Śląskim już po raz trzynasty odbył się Śląski Maraton Noworoczny Cyborg. To tradycja, która dla wielu biegaczy jest obowiązkowym punktem obchodów nowego roku i jednocześnie dobrą wróżbą na kolejne 364 dni. Jak mówią zawodnicy, jaki Nowy Rok, taki cały rok. Oby ta przepowiednia nie dotyczyła też pogody, bo aura nie miała dzisiaj litości dla „Cyborgów”.

Bieg wystartował w południe, marsz nordic walking 5 minut później. Do pokonania była mierząca 7 km parkowa, lecz asfaltowa trasa. By zdobyć pamiątkowy medal, wystarczyło zaliczyć jedno okrążenie. Maksymalnie można ich było kręcić do woli, byle w limicie czasu wynoszącym 6 godzin. Znaleźli się śmiałkowie, którzy rok rozpoczęli od ultra. Nagradzano jednak najszybszych na dystansie półmaratonu i maratonu w biegu oraz na połowie królewskiego dystansu w nordic walking. Dzięki takiej formule, każdy ma szansę zdecydować, od czego zacznie rok: od ścigania, walki o podium, życiówkę, najdłuższy jak dotąd dystans…

- Udało się zrobić życiówkę 1:35 – cieszył się na mecie Tomasz Kapa. – Chciało się w Nowy Rok. Musiałem się trochę oszczędzać w Sylwestra, bawiłem się delikatnie, zero alkoholu, ale nie przespałem północy.

Swój wynik z Cyborga poprawiła też Barbara Szelest, która pokonując noworoczny półmaraton w czasie 1:33:31, po raz kolejny zwyciężyła wśród kobiet: - Udało mi się wygrać półmaraton, rok temu też, ale bardzo się poprawiłam. Widzę światełko w tunelu – śmiała się na mecie. – Nie, ja się nie oszczędzałam w sylwestrową noc. Jadłam to, na co miałam ochotę, napiłam się szampana… Byłam na domówce u brata, poszłam spać o 3. Nie kusiło mnie, żeby odpuścić, bo człowiek ma to już zakorzenione, wbite w głowę. Nowy Rok spędzam zawsze tutaj, bo uważam, że tak jak dzisiaj, tak będzie przez cały rok. To mój czwarty albo piąty Cyborg. Dzisiaj było wyjątkowo fajnie, mimo mżawki padającej w twarz. Ale biegałam tutaj przy -15, więc nie ma na co narzekać.

Na pogodę nie narzekała też Beata Marcinowska z grupy Czeladź Biega: - Na początek roku zrobiłam 14 km. Najpierw było trochę zimno, ale potem coraz lepiej. Organizacja świetna – chwaliła. – Przyjechałam z koleżanką Sylwią. Nie odsypiamy Sylwestra, nie jemy serników. Jadłyśmy przez święta a potem musiałyśmy je wybiegać. Ale czy można sobie wyobrazić piękniejsze rozpoczęcie nowego roku niż w biegu? To taka szczęśliwa wróżba, że jeśli pobiega się dzisiaj, to i cały rok. My w to wierzymy a wiara czyni cuda…

Najszybszym Cyborgiem okazał się Tomasz Bagrowski, który do Chorzowa przyjechał aż z Gdańska. Uzyskał wynik 3:05:03. Podium dopełnili Karol Urbańczyk z Gliwic (3:09:07) i Karol Czuba ze Świdnika (3:10:01). Wśród pań triumfowała katowiczanka Barbara Olschimke-Marmurowicz (3:48:46). Drugie miejsce zajęła Dominika Cieślak z Wrocławia (4:09:31) a trzecie Klaudia Radziwończyk z Kalet (4:13:39). Sześciu zawodników zdecydowało się na dystans ultra, rekordzista, Paweł Kowalczyk, pokonał 56 km.

W półmaratonie z czasem 1:19:34 zwyciężył Bartosz Kwestorowski z Zabrza. Drugi był Rafał Wachla z Radzionkowa (1:22:09) a trzeci Andrzej Orłowski (1:23:30). Wśród pań najszybsza była wspomniana już Barbara Szelest (1:33:31). Podium dopełniły katowiczanka Katarzyna Bzdyk (1:34:42) i Małgorzata Rencz z Orzesza (1:35:28).

W kategorii nordic walking najlepszy okazał się Paweł Słupianek, który półmaraton pokonał w czasie 2:17:45. Drugie miejsce zajął Piotr Niechwiejczyk (2:19:24) a trzecie Krzysztof Wilczek (2:27:49). Najszybszą wśród pań była Joanna Kołodziej (2:29:30). Kolejne nagradzane miejsca zajęły: Dorota Bagińska (2:31:52) oraz Irena Janoszka (2:36:56).

W Cyborgu wystartowało 825 osób. Wyniki można znaleźć TUTAJ.

KM

Polecamy również:


Podziel się: