Czerwona Pętla DG Run&Bike: wystartowało 7 zespołów, ukończyło... [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pon., 06/07/2020 - 12:32

Jeszcze na początku roku, nikt się nie spodziewał, że tak będzie wyglądał sezon biegowy 2020. Jednym z ważniejszych aspektów sportu, czy to zawodowego czy amatorskiego jest rywalizacja i cała otoczka z tym związana. Atmosfery, adrenaliny i kontaktów z innymi zawodnikami nie zastąpi żaden bieg wirtualny, które w ostatnim czasie wyrosły jak grzyby po deszczu, bo przecież trzeba mieć jakąś alternatywę w zastępstwie odwołanych biegów. Na szczęście sytuacja powoli wraca do normalności.

W grupie biegowej „W pogoni za duchem” zawsze jest coś w zanadrzu, aby nie było nudy. Tym razem padło na Czerwoną Pętlę Dąbrowa Górnicza Run&Bike, czyli zawody rowerowo-biegowe wokół Dąbrowy Górniczej, wzorowanej na Krwawej Pętli wokół Warszawy.

Pomysłodawcą Czerwonej Pętli był Tomasz Waszkiewicz, który wraz z rzeczona grupą do której należy przystąpił do organizowania tej imprezy. Z prostej przyczyny pętla odbywała się wokół granic administracyjnych Dąbrowy Górniczej, to tu powstały i działają „duchy”, w większości przypadków to w tym mieście odbywa się większość treningów, pomimo że grupa zrzesza członków z całej Polski, jednak większość to mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego, Śląska, a pojedyncze osoby przebywają także za granicą.

Z uwagi, że Dąbrowa Górnicza to 10 miasto w Polsce pod względem powierzchni, wyznaczona “Krwawa Pętla po zagłębiowsku” to 103 km trasy. Trasa widokowa - trochę asfaltu, trochę szutru - dużo leśnych przecinek oraz piachu.

Start i meta zawodów to Urząd Miejski w Dąbrowie Górniczej.

Na trasie spotkamy wiele urokliwych miejsc takich jak: zbiornik wodny Pogoria III, Park Zielona, Bulwary Czarnej Przemszy, Park im Jacka Kuronia na pograniczu Dąbrowy Górniczej i Sosnowca, Zakawie tor motocrossowy, Dolinę Miłości, aż docieramy do lasów Błędowskich. Tu mamy już miękko pod stopami, bo przecież w pobliżu rozciąga się pustynia Błędowska, zaczyna się piasek i inne atrakcje - szczególnie zakole rzeki Białej.

Docieramy do Lasek a tam jeziorka, las i droga w kierunku Błędowa. Od tego momentu wracamy - Lasy Trzebiesławickie, kamieniołom przy Chruszczobrodzie, potem piękne pola, następnie Trzebiesławice, - nawrotka i Pogoria IV nas wita, a stąd już niedaleko do mety.

Zawody mają charakter otwarty i mogą w nich wystartować wszyscy, którzy stworzą trzy osobowe drużyny, jednak tu wyznaczono limit drużyn do 10. Nie ma wpisowego, ale i organizator nie zapewnia żadnego wsparcia i suport jest zabroniony. Regulamin zawodów też bardzo prosty:

Czas wyruszyć na przygodę. Do pokonania 100 km w drużynie trzyosobowej, która ma do dyspozycji tylko 2 rowery. Skomplikowane? Niekoniecznie - jedna osoba biegnie, reszta jedzie na rowerze. Zmiany i taktyka należy do Was . Jaki macie limit czasowy na pokonanie trasy ? Tylko i aż 10 godzin. Trasa - 100 km dookoła Dąbrowy Górniczej. Track z trasą będzie do pobrania ze strony wydarzenia.

Początkowo do zawodów zgłosiło się osiem drużyn, jednak w dniu 27 czerwca na starcie stanęły zespoły:

  • Atomówki
  • Dzikie Nocne Dziki
  • Biegowa Kuźnia 1
  • Biegowa Kuźnia 2
  • Ruby, Rubszy i Najrubszy,
  • CSC Adventure Academy
  • Drużyna Hożych Ludków

Na trasie drużyny ścigały się między sobą i upływający czasem oraz zmagały się z upałem, a następnie nocą i goniącą ich burzom. Zwycięzcami zawodów została drużyna CSC Adventure Academy, która z wynikiem 9:46;45 jako jedyna zmieściła się w limicie, cztery drużyny zjawiły się po czasie. W wyniku wielu perypetii do mety nie dotarły dwie drużyny.

Zwycięska drużyna otrzymała pamiątkowy puchar, natomiast wszyscy zostali nagrodzeni pięknymi widokami, wspaniałą atmosfera i duchem rywalizacji.

Tak relacjonuje udział w zawodach Magdalena Stachura ze zwycięskiej drużyny CSC Adventure Academy:

„Są takie dni, że po prostu wszystko wychodzi I choć z tyłu głowy masz, że przecież zaraz coś może się wydarzyć, to jednak finalnie o dziwo wszystko dobrze się skończyło - Czerwona Pętla DG Run&Bike jest nasza! 103,5 km wokół Dąbrowy Górniczej - dwa rowery i trzech zawodników, co oznacza, że ten jeden bez rowera ma trochę gorzej. Wygraliśmy i jako jedyny zespół skończyliśmy w limicie. Wielka, wielka radość!!! Dzięki chłopaki za wspólny start. Magia drużyny daje zupełnie inną moc niż start indywidualny”

No i kilka słów od pomysłodawcy czerwonej pętli:

"Gdy znudzi ci się bieganie po pętli kilometrowej (tu odniesienie do organizowanego w Dąbrowie Górniczej biegu 24 godzinnego  DG24h - red.) można zrobić pętle 100 km! Do tego paru świrów, kilka rowerów i wychodzi fajna zabawa. Zasada prosta 3-osobowa drużyna, dwa rowery, jedna osoba zawsze biegnie. Start o 20:00. Niby fajnie bo na rowerze można odpocząć. Ale nie jak się jedzie po pustyni, albo w błocie po kostki,i to pod górkę, o 3 w nocy. Wystartowało 7 drużyn, ukończyło 5. Nam udało się dobiec na 2. pozycje, niestety nie zmieściliśmy się w limicie 10 godzin - 10:32:55. Do tego burza na trasie, dziki, robale i pełno błota. Bo bieganie jest fajnie!"

Co niektórzy już dziś pytają, czy Czerwona Pętla DG Run&Bike, zagości na stałe w kalendarzu imprez grupy „W Pogoni za duchem”...

Dariusz Cupiał, Ambasador Festiwalu Biegów


Galeria: 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce