Dąbrowa Górnicza: Siódma Szóstka na piątkę [ZDJĘCIA]

Dąbrowa Górnicza: Siódma Szóstka na piątkę [ZDJĘCIA]



Szóstka Pogorii to impreza nietypowa z dwóch względów: po pierwsze, mimo nazwy, odbywa się na dystansie 5 km, po drugie, startuje się w niej indywidualnie. Nie ma się z kim ścigać, za to można pokonać własne ograniczenia. Pomaga w tym ogromny doping tych, którzy dopiero czekają na swój start lub już dobiegli do mety.

W tym roku odbyła się już siódma edycja Szóstki, której nazwa nawiązuje obecnie do dystansu pokonywanego przez zawodników w kategorii nordic walking. Startują oni przed biegaczami, o 9:45 i ze wspólnego startu. Formułę indywidualną ma dopiero rywalizacja biegaczy. Od 11:00 ruszali oni na trasę pojedynczo, w odstępach 10 sekund. Start i meta mieściły się przy molo na Pogorii a trasa wiodła deptakiem nad zbiornikiem. Do rywalizacji stanęło prawie 400 biegaczy i 88 kijkarzy.

Indywidualna formuła biegu sprawiła, że na trasie nie było porównania z innymi zawodnikami, biegacze ścigali się właściwie tylko z własnymi ograniczeniami i walczyli o życiówki. O tym, które miejsce zajęli, dowiedzieli się dopiero po zakończeniu zawodów i wywieszeniu listy wyników.

– Dla mnie to pierwszy taki bieg z indywidualnym startem i bardzo mi się podoba, bo nie ma tłoku na trasie. Motywuje mnie też dochodzenie do zawodników, którzy wystartowali wcześniej – mówił Paweł Purc za Sławkowa. – Pogoda dopisała, trasa dobrze przygotowana, biegło się świetnie. Nawet lepiej niż zamierzałem, bo urwałem z życiówki co najmniej minutę.

Nową życiówkę wywalczyła też Justyna Tulicka z Będzina. Jej również formuła biegu przypadła do gustu: - Bardzo mi się podoba ta formuła, jest dopracowana. Każdy, kto chce pobić swój rekord życiowy, ma tutaj taką możliwość. Przy starcie w grupie pierwsze 500 m czy kilometr opóźniają i ciężko się wybić. Tutaj biegnie się samemu – wyliczała plusy. - Atmosfera jest świetna. I bardzo się cieszę, że w takich biegach pamięta się o dzieciach.

O życiówce nie myślała natomiast zwyciężczyni biegu Dalia Delewska. Zapytana o to, czy trudniej się ścigać, kiedy nie wiadomo jakie czasy pobiegły rywalki, odpowiedziała: - Dobre pytanie. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam… Myślałam tylko o tym, że to jest coś nowego, bardzo fajny bieg, kiedy widzi się tylko osobę przed sobą i się ją goni. A potem następną i następną… To coś fajnego. Co roku się tak bawię, że łapię tych przede mną… Dzisiaj nie biegłam na życiówkę, bo jest ciepło i wyjątkowo ciężko mi się biegło – z właściwą sobie skromnością, do chwili wywieszenia wyników, nie chciała zakładać czy udało się jej wygrać. Okazało się, że owszem. I to z przewagą 1,5 minuty nad drugą zawodniczką Dominiką Kozak. Trzecia była Magdalena Niemczyk.

Wśród mężczyzn bezkonkurencyjny był Paweł Smędowski z Rzeszowa, który osiągnął wynik 15:53 i wygrał z przewagą ponad minuty nad drugim Dominikiem Kamińskim. Podium dopełnił Łukasz Hrabia.

Pełne wyniki: TUTAJ

KM


Polecamy również:


Podziel się: