Deszczowe bieganie podczas CITY TRAIL w Lublinie i Warszawie


Opublikowane w pon., 10/12/2018 - 10:21

Weekend 8-9 grudnia nie należał do najpogodniejszych – było deszczowo i pochmurnie. Plusem była temperatura powyżej zera. W takich warunkach odbyły się dwa biegi w ramach przełajowego cyklu CITY TRAIL z Nationale-Nederlanden – w sobotę startowali biegacze z Lublina, a w niedzielę – z Warszawy.

LUBLIN

Leśne bieganie w kałużach i błocie jest dla wielu osób nie lada wyzwaniem. Dla innych to codzienność, bo trenują nie zważając na warunki. Bez względu na doświadczenie, dla każdego to duża satysfakcja na mecie.

W sobotnim biegu zwyciężył - po raz drugi w sezonie - Artur Kern. To lubelski dominator - czterokrotnie wygrywał w klasyfikacji generalnej, jest rekordzistą trasy. – Dzisiaj nie byłem w najwyższej formie, bo w ostatnich dniach kiepsko się czułem, „łapała” mnie choroba, odpuściłem bieganie. Dzisiejsze zwycięstwo nie było więc pewne. Tym bardziej, że mocno dociskał Cezary Bednarz, ale niestety złapał go skurcz i ostatecznie dobiegł do mety dopiero ósmy. Szkoda, bo bieg byłby znacznie ciekawszy, gdybyśmy rywalizowali do samej mety – podkreślił po biegu zwycięzca imprezy.

Czas Artura Kerna na 5-kilometrowej trasie to 17:22. Drugie miejsce wywalczył najlepszy w poprzednim biegu – Paweł Wysocki (17:36), a trzeci był Michał Piróg (17:51).

Wśród kobiet triumfowała Dominika Łukasiewicz, która dotychczas nie miała na koncie tak udanego startu - w październikowym biegu była szósta. W sobotnich zawodach uzyskała czas 20:34. Drugą na mecie była Magdalena Sekuła (21:03), a trzecie miejsce wywalczyła Magdalena Zych (21:07).

Wielu biegaczy CITY TRAIL w Lublinie uczestniczy w cyklu od pierwszej edycji rozgrywanej w Kozim Grodzie – czyli od 2013 roku. - Te starty to taka odskocznia od codziennych treningów. Traktuję je jako formę przygotowania do sezonu wiosennego. Biega tutaj także moje dziecko – odkąd skończyło trzy lata – mówił po zawodach Piotr Konopka z Lubelskiej Grupy Triathlonu. – Najbardziej zapadł mi w pamięć styczniowy bieg sprzed dwóch lat, kiedy mieliśmy 21 stopni. To były przepiękne zawody, to ognisko rozpalone przez organizatorów robiło niesamowity klimat. Moje dziecko do tej pory wspomina te dzień i ja chyba też zapamiętam go do końca życia.

W sobotnich zawodach wzięło udział 236 dorosłych biegaczy oraz blisko 50 dzieci. Kolejne biegi nad Zalewem Zemborzyckim odbędą się: 12 stycznia, 16 lutego i 23 marca.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce