Dwa rekordy trasy w Walencji, a organizatorom... jeszcze mało!


Zmiana trasy, mniejsza liczba zakrętów i staranny dobór elity okazały się skutecznymi sposobami na rekordy. Zarówno hiszpański maraton jak i bieg na 10 km mają teraz po dwa nowe rekordy trasy. Gospodarze spełnili jeszcze jedno swoje marzenie – główny bieg imprezy znalazł się wśród 10 najszybszych na świecie.

Pierwszy rekord w Walencji padł już w czasie zapisów. Swoją chęć pokonania trasy maratonu wyraziło 22 tys. biegaczy. Wśród nich także Polacy. Na kolejny rekord Hiszpanie musieli poczekać 2 godziny, 4 minuty i 30 sekund od startu. Tyle bowiem potrzebował Leul Gebresilase by dobiec do mety.

Gebresilase zdetronizował ubiegłorocznego rekordzistę trasy Sammy’ego Kitwarę. Od startu znajdował się w grupie liderów, która zaczęła się mocno rozciągać koło 33. kilometra. Gebresilase, który w Dubaju był drugi (życiówka z tamtego biegu 2:04:02), finisz rozpoczął koło 40. kilometra. Skutecznie.

Kolejni zawodnicy na podium, również uzyskali czasy lepsze od poprzedniego rekordu trasy. Drugi na mecie Elhassan Elannassi finiszował z wynikiem 2:04:43, trzeci Mathew Kisorio z rezultatem 2:04:55. Wszystkie trzy wyniki to najszybsze rezultaty, jakie uzyskano na hiszpańskiej ziemi.

Rekordowo szybki był również bieg pań. Etiopka Ashete Dido ukończyła maraton w czasie 2:21:12, poprawiając swoją życiówkę z tegorocznego maratonu w Paryżu – 2:23:27, oraz ustanawiając nowy rekord trasy (Valary Aiyabei – 2:24:48 w 2016 r.).

Za nową rekordzistką przybiegły Lidia Cheromei – 2:22:12 oraz Tinbit Weldegebril – 2:23:37.

To jednak wcale nie zaspokaja ambicji organizatorów imprezy, którzy już zapowiedzieli, że w 2020 r. postarają się o... rekord świata wśród mężczyzn, a rok później wśród kobiet.

IB


Polecamy również:


Podziel się: