Ekiden w Poznaniu: W drużynie jest moc! [ZDJĘCIA]



W Poznaniu po raz trzeci spotkali się entuzjaści biegania w grupie. Wśród blisko 250 zespołów można było spotkać profesjonale kluby biegacza jak i szereg organizacji, szkół, czy samozwańczych grup z łapanki. Najliczniejszą grupę tworzyły natomiast środowiska zakładów pracy.
 
To nowy sposób na wzajemną integrację pracowników. Idea zdrowego trybu życia poprzez ruch jakim jest bieganie widać zaczyna się sprawdzać. Każda drużyna liczyła sześciu biegaczy, przez co jedna z firm wystawiała aż 10 drużyn! 14 czerwca musiał być więc dniem wolnym dla tej firmy. Swoje drużyny wystawili też m.in. Mezo (raper z Poznania), Paweł Czapiewski (800-metrowiec a teraz maratończyk), czy drużyna Darka Strychalskiego (Zwycięzcy).
 
Serce imprezy, a zarazem strefę zmian usytuowano na mecie toru regatowego Malta. Przy pełnych trybunach czuć było atmosferę wielkiej imprezy. W strefie zmian liczyła się pełna synchronizacja, odpowiednie ustawienie i znajomość składu personalnego drużyny.
 
Emocje zaczynały się już od momentu wzajemnego wypatrywania się. Biegnący z pałeczką wypatrywał zmieniającego a zmieniający zmiennika. Bywały i takie sytuację, że do zmiany nie dochodziło, bo... nie było nikogo kto miałby zmienić kolegę z zespołu. Było wtedy nerwowe szukanie parntera i cenna strata czasu. Co za emocje!
 
Wracając do zmian - niektóre były wręcz profesjonalne, na pełnym gazie. Niektóre ze spokojem. Bywało i tak, że był jeszcze czas na krótką rozmowę, pewnie porady co do taktyki. Gdy naraz wpadało na metę po kilku biegaczy, kotłowało się. Ciężko było odnaleźć partnera i ominąć innych biegaczy. Tych kończących swoją zmianę urocze hostessy nagradzały medalami, symbolicznie nawiązując do historii sztafety EKIDEN.
 
Co do trasy - to każdy z biegaczy miał do pokonania albo jedno okrążenie dookoła jeziora Malta albo dwa, w zależności od przydziału i pewnie możliwości biegowych. Ten pierwszy w sztafecie miał najłatwiej, ponieważ start był oddalony od mety o około 1 km. Wszytko to po to, by łączny dystans wyniósł równe 42,195 km.
 
Punktualnie o 10:00 Darek Strychalski (Spartathlończyk i założyciel Fundacji "Zwycięzca") strzałem z pistoletu rozpoczął rywalizację. Zacięta rywalizacja towarzyszyła zmaganiom od pierwszych metrów. Mała przepychanka i jeden z biegaczy tak zaaferowany zmaganiami potknął się i wyłożył na asfalt. Miejmy nadzieję, że dotarł do strefy zmian.
 
Trasa była w ruchu otwartym, dlatego wśród zawodników można było spotkać zarówno rowerzystów, rolkarzy i rodzinne grupki spacerowiczów. Czasami biegacze musieli omijać przeszkody, ale nie było to większym utrudnieniem. Miejsca newralgiczne zabezpieczało kliku wolontariuszy. 

Wyniki znajdziecie w naszym KALENDARZU IMPREZ.

Niebawem także kolejne zdjęcia z imprezy.
 
Pogoda dopisała. Chmurki czasami zakrywały słońce i biegacze przez chwilę mogli poczuć chłód na plecach. Kolejna fajna impreza w Poznaniu i super pomysł na integrację pracowników.

Łukasz Sobczyk

Polecamy również:


Podziel się: