Eto. Pies-komandos - biega, kręci filmy i... udziela wywiadów


Opublikowane w czw., 15/01/2015 - 09:32

Eto jest biegaczem, zapalonym ultramaratończykiem. Trenuje regularnie, startuje. O swoich przygodach regularnie opowiada na profilu facebookowym. A ma o czym. Ukończył kilka dużych imprez i brał czynny udział w przygotowaniach Darka Strychalskiego do Badwater. Dzięki swoim biegowym wyczynom zyskał przyjaciół, jest częstym bohaterem artykułów prasowych i gościem programów telewizyjnych.

Nam udzielił wywiadu osobiście, z niewielką pomocą swojego przyjaciela Filipa Bojko. Przyjaciel Eto też jest ultramaratończykiem. Dzielą wspólną pasję, chociaż to Eto zazwyczaj wygrywa.

Eto, gdy widzieliśmy się ostatnio, podarowałeś mi zdechłą mysz. Ale nic nie wspominałeś, że zamierzasz prowadzić swój facebookowy profil. Skąd taki pomysł?

Bardzo lubię myszy i staram się być miły, jak kogoś lubię, dlatego przyniosłem ją pani w prezencie. Co do profilu, to po prostu wiele dziewczyn mnie prosiło, żebym to zrobił, bo bardzo chcą wiedzieć, co u mnie się dzieję. Zrobiłem to specjalnie dla nich.

Jako szczeniak mieszkałeś w górach i miałeś dużo okazji do biegania. Teraz mieszkasz w Warszawie. Podejrzewam, że masz mniej okazji do treningu. Czy to się odbija na twojej formie?

W górach biegałem prawie cały czas za końmi i czasem się zdarzało, że dostawałem od nich kopytami w paszczę. Raz tak oberwałem, że gdyby nie mój kumpel - Bogumił i moja sąsiadka Dagmara, która jest dentystką, to teraz nie miałbym trzech przednich zębów. Jestem im bardzo wdzięczny, że je nadal mam. W mieście nie ma koni, dlatego nie boje się o swoje zęby. Muszę uważać trochę na samochody. Biegam codziennie i jestem z tego powodu bardzo zadowolony.

Trenujesz ze swoim kumplem Filipem. Czy on wytrzymuje twoje tempo? Nauczyłeś go dbać o twoją dietę sportowca?

Filip to dwunóg i jest dużo słabszy ode mnie. Szczególnie zimą, kiedy ja mogę biegać w zasadzie bez końca. Daję mu czasem trochę forów i udaję, że też jestem zmęczony, a wcale tak nie jest. Lubię go i nie chcę, żeby się zniechęcał do wspólnego biegania. Dostaję dwa razy dziennie brązowe chrupki. Nie są wcale takie złe i zjadam je zawsze, ale sto razy bardziej wolę kiełbasę, makaron, zupy i słodkie bułki na biegach. Między innymi dlatego strasznie lubię jeździć na zawody.

Pamiętasz swój pierwszy start? Jaki to był dystans?

Mój pierwszy medal dostałem na zawodach w moim ulubionym parku, czyli Skaryszaku (to tam, gdzie dałem pani w prezencie mysz). To było chyba 5 kółek, czyli 10 km. Strasznie byłem zadowolony, bo wszyscy mnie głaskali na mecie i dostałem bigos.

Brałeś udział w Chudym Wawrzyńcu i Zimowym Ultramaratonie Karkonoskim. Masz swój ulubiony bieg?

Lubię wszystkie biegi, a najbardziej, jak jest śnieg, błoto i kałuże. Obydwa biegi były świetne, bo na jednym było błoto i pyszne bułki, a na drugim był śnieg i cudowna zupa w schronisku. Niedługo znowu jedziemy z Filipem na ten bieg ze śniegiem. Ciężko mi teraz wybrać. Może odpowiem dokładniej, jak przebiegnę je obydwa jeszcze raz.

Pomagałeś w treningach Darkowi Strychalskiemu przed jego startem w Badwater. Jak wam się współpracowało?

Z Darkiem mi się świetnie trenuje. On dużo biega, jest bardzo miły i jak przyjeżdża w odwiedziny przywozi mi zawsze pyszną kiełbasę. Biegaliśmy dużo. Raz go przypadkiem wywróciłem, bo się zapatrzyłem na wiewiórkę, ale on się nie pogniewał na mnie i nadal mnie lubi.

Wśród biegaczy jesteś rozpoznawalny od dawna, ale ostatnio zacząłeś pojawiać się w gazetach i programach telewizyjnych. Jak się czujesz w roli celebryty?

Mam teraz trochę więcej znajomych, którzy mnie głaszczą i jest mi bardzo miło. Niestety, nie bardzo rozumiem, co oznacza to słowo na literę C, ale jak się dowiem to obiecuję, że wtedy odpowiem.

W tym roku powstanie o Tobie film. Wkrótce rozpocznie się zbiórka funduszy na ten cel. Uchyl rąbka tajemnicy, co to będzie za produkcja.

Kuba Łubniewski to nasz dobry kumpel, który wpadł na pomysł, żeby nakręcić film o biegającym psie, czyli o mnie. Mi się ten pomysł bardzo podoba. Film ma robić grupa znajomych Filipa i Kuby. Zagra w nim również Darek Strychalski.

Produkcja filmu sporo kosztuje i dlatego niedługo w portalu Polak Potrafi ruszy zbiórka pieniędzy na ten cel i wtedy każdy, kto mnie lubi i chciałby, żeby ten film powstał, będzie mógł się dorzucić. Strasznie będę wdzięczny, jak to się uda.

Trailer do filmu: 

Czy wystartujesz kiedyś w Biegu 7 Dolin?

Bardzo bym chciał. Prawie już mi się udało w zeszłym roku, ale niestety było za ciepło i mój kumpel Filip mnie nie zabrał. Byłem smutny. Mam nadzieję, że uda mi się w tym roku!

IB

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce