Extreme Power Run II – piach i przeszkody na Podlasiu

Extreme Power Run II – piach i przeszkody na Podlasiu



W sobotę zakończyła się druga edycja Extreme Power Run. To bieg przeszkodowy organizowany przez Klub Biegacza „Biała Biega” i firmę TIME 2 Go w Woskrzenicach niedaleko Białej Podlaskiej, na terenie dawnej kopalni piasku. Tegoroczna trasa została w porównaniu do poprzedniej wydłużona, zyskała też kilka nowych przeszkód. Ostateczny dystans wyniósł 6 km, po drodze 26 różnego typu „przeszkadzajek” i zadań do wykonania. Druga edycja zgromadziła dwa razy więcej bo blisko 190 uczestników, głównie amatorów biegania z okolic Białej Podlaskiej ale byli też goście z nieodległej Białorusi.

Relacja Pawła Pakuły

Jakie zadania czekały po drodze śmiałków? Oprócz pagórkowatego terenu i kopnego piachu były do pokonania sterty opon, ścianki strażackie, wspinaczkowe i śliskie a pochyłe do wysokości 3 metrów, które należało pokonać z pomocą liny; ponadto rowy z wodą, czołganie pod drutem kolczastym i siatką, przenoszenie opon, wiaderek i worków z piaskiem, przeskoki nad różnymi przeszkodami, w tym nad ogniskiem, zjazd ślizgawką, przeciskanie się pod oponami i przez nie, krótki most linowy, chybotliwe, pływające mostki. Na przejście trasy bez uprzedniego zamoczenia po szyję i obtoczenia w piasku szans nie było.

Na szczęście pogoda dopisała: było słonecznie i w końcu dosyć ciepło. Organizatorzy zadbali o to, aby trasa się nie korkowała przy trudniejszych przeszkodach. Podzielono amatorów upodlenia się w piachu na pięć, 40-osobowych grup. Każda z nich startowała w odstępie 6 minut od kolejnej.

Zaciętą rywalizację OPEN ponownie wygrał zwycięzca pierwszej edycji, gość z Białorusi, Aliaksandr Aniskevich, który pokonał dystans w 27 minut i 23 sekundy. Drugi przybiegł Wiktor Waszczuk (00:27:27), trzeci Tomasz Skraburski (00:30:01). Piszący te słowa również biegł i również miał ambicje powalczyć lecz niestety w końcowym etapie, gdzie trasa było nieco słabiej oznaczona pogubił się, stracił sporo czasu na znalezienie właściwej ścieżki i ostatecznie przybiegł na 7 miejscu (00:31:07). Nauka z tego taka, że trzeba następnym razem przeanalizować plan trasy, a najlepiej zapoznać się z nią osobiście jeszcze przed startem.

Wśród Pań zwyciężyła Patrycja Prudaczuk, trener personalny i instruktorka fitness z klubu ProGym w Białej Podlaskiej. Jej czas to 33 minuty i 53 sekundy. Mieliśmy okazję zapytać zwyciężczynię o wrażenia z biegu:

Twoje wrażenia?

Fajnie się biegło, mimo że się biegło ciężko ale przeszkody dawały wiele radości, gdy się je pokonało. Każda z nich była dla mnie nowością bo to mój pierwszy bieg przeszkodowy i pierwszy taki długi. Kiedyś na przełajach biegałam 2 km, tu było 6 km więc jest różnica. Pod koniec było ciężko, woda chłodziła choć się jej bałam.

Która przeszkoda była najfajniejsza?

Ta, która była najtrudniejsza, czyli ten rów z wodą pod koniec trasy [ponad 3 metry rowu z siatką leżącą tuż nad lustrem wody - P.P.], gdzie dla mnie brakowało 5 cm aby prawie się utopić [śmiech].

A jak rywalizacja na trasie, ścigałaś się z innymi dziewczynami?

Dziewczyn na trasie nie widziałam. Pewnie biegały w drugiej fali gdzieś dalej. Goniłam chłopaków, trochę mi pomagali na przeszkodach, czasem się wciskałam pomiędzy nich [śmiech].

Wybierasz się za rok na III Extreme Power Run?

Tak, to mój pierwszy taki bieg i jest to duża motywacja aby jeszcze w tym roku gdzieś wystartować np. w Runmageddonie albo czymś podobnym. Bardzo mi się spodobało.

Na drugim miejscu wśród Pań przybiegła Beata Chruściel (00:36:20), trzecia była Natalia Korszeń (00:36:53).

III edycja Extreme Power Run, z pewnością odbędzie się za rok. Było fajnie dlatego już teraz polecam i zapraszam!

Paweł Pakuła


Polecamy również:


Podziel się: