Gorąca Podkowa szczęśliwa dla biegaczy. Kibicka w roli strażaków


Mimo upałów, które w sobotę dotarły też do Podkowy Leśnej, II Podkowiańska Dycha spotkała się ze sporym zainteresowaniem rozbieganych mieszkańców miasteczka. I nie tylko ich.

W sobotę wszystkich zaskoczyła wysoka temperatura. Mimo, że w Podkowie Leśnej, jest sporo lasów, a samo miasto jest nazywane jest miastem-ogrodem, upał nie dało się nie odczuć. Było ponad 30 stopni. Na szczęście cień był praktycznie na całej trasie, choć czasami trzeba było wybiec na słońce – relacjonuje Artur Tusiński, organizator imprezy rozgrywanej na utwardzonych, choć tylko częściowo asfaltowych (na szczęście biegaczy) trasach. – Trasa była urozmaicona. Podbieg pod wydmę sprawiał chyba najwięcej kłopotów – opisuje.

Ku radości biegaczy organizatorzy ustawili dodatkowy punkt z wodą. – Sami mieszkańcy włączyli się w pomoc zawodnikom, i nie myślę tu tylko o dopingu. Jedna z pań wężem ogrodowym stworzyła coś na kształt kurtyny wodnej i polewała zawodników. Wielu uczestników dziękowało jej później na forach społecznościowych za uratowanie życia – opowiada Artur Tusiński, który już planuje zmiany w przyszłorocznej edycji imprezy.

– Ogólnie było bardzo dobrze, ale w przyszłym roku, jeśli znów będą zapowiadane takie upały, warto przesunąć godzinę startu na wcześniejszą (bieg wystartował o godz. 11:00 red). Planujemy też jeszcze lepszą współpracę z policją. Ten element wymaga dopracowania – ocenił samokrytycznie nasz rozmówca.

W sumie w sobotniej imprezie wzięło udział ok. 900 osób, które wystartowały w trzech konkurencjach: biegu na 10 km, w biegu integracyjnym na 2,5 km oraz w biegach dzieci.

Bieg główny zwyciężył Jakub Pudełko. Zawodnik klubu Entre.pl Team finiszował z czasem 36:01. Wśród pań najlepsza była Podkowianka Tamara Mieloch z rezultatem 43:52.

W biegu integracyjnym na 2,5 km wzięło udział  ok 80 osób w tym 20 niepełnosprawnych sportowców-amatorów. Jako pierwszy linię mety przekroczył Bruno Nowakowski z wynikiem 9:44. Wśród kobiet najlepsza była Aleksandra Misarko, której czas 9:51 sekund dał równoczesne trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej biegu. Ponieważ sukcesów pełnosprawnych sportowców nie można mierzyć tą samą miarą co wyników osób posiadających pewne ograniczenia, dlatego wszyscy uczestnicy zmagań, którzy przekroczyli metę byli zwycięzcami.

Po biegowej rywalizacji w miasteczku zawodów można było spróbować się w innych dyscyplinach. Były konie, żagle, siatkówka czy tenis. Największym zainteresowaniem cieszyły się – oczywiście – wszystkie sporty wodne.

– Bieganie to moja główna aktywność. Lubię jednak jeździć na rowerze razem z rodziną. Czasami gram też w tenisa oraz w siatkówkę. Myślę, że inni biegacze mogliby powiedzieć to samo. Dlatego zaprosiliśmy hobbystów z różnych dziedzin sportu, które można uprawiać na wolnym powietrzu. Zrobiliśmy m.in. przystań na stawie, dużą popularnością cieszył się sup, czyli deska surfingowa z wiosłem. Pływał też mały jacht z żaglem. Na jednym ze stoisk można było sprawdzić poziom swojej ogólnej sprawności, na innym zobaczyć ekologiczne samochody – wylicza Artur Tusiński.

Wyniki biegowej rywalizacji w Podkowie Leśnej znajdziecie w naszym KALENDARZU IMPREZ.

RZ

Polecamy również:


Podziel się: