Gorąco i szybko – Rąbień Biega na Piątkę [ZDJĘCIA]


Trzeci raz w podłódzkim Rąbieniu, a po raz drugi na obecnej trasie rozegrano w niedzielne popołudnie 20 maja bieg „Rąbień Biega na Piątkę”. Zorganizowała go ponownie Rada Rodziców przy SP im. kard. Stefana Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia, we współpracy z drużyną AGB Torfy i pod patronatem burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego. W biegu głównym wzięło udział 110 osób. Wcześniej odbyły się biegi dzieci w kilku kategoriach wiekowych.

Po kilku chłodnych i deszczowych dniach, w ten weekend wróciło słońce. Przygrzało aż za mocno, dając się zawodnikom we znaki. Pięciokilometrowa trasa wiodła w całości asfaltowymi ulicami Rąbienia. Uczestnicy ocenili ją jako dość szybką, choć nie była pozbawiona kilku podbiegów.

Najszybciej pokonał ją Andrzej Wojtasik z Akademii Biegacza Salos-Wodna Łódź (18:18), z bezpieczną przewagą nad Karolem Wasilewskim (18:42), którego do końca próbował gonić Jacek Trociński (18:55). Wśród pań klasą sama dla siebie była Ewelina Trawczyńska z Beauty Sport (21:36, 17. miejsce open), zdecydowanie wyprzedzając Katarzynę Ceran (23:46) i Marzenę Golędzinowską z ekipy Wataha-łączy nas bieganie (24:40). Pełne wyniki można zobaczyć TUTAJ.

Zwycięzca mieszka niedaleko stąd i wystartował tu drugi raz na tej samej trasie. Był bardzo zadowolony z wyniku szczególnie, że jak nam powiedział, udało mu się znacznie poprawić od zeszłego roku, kiedy to dobiegł na dziewiątym miejscu. Nieco mniej usatysfakcjonowany był trzeci na mecie Jacek Trociński. – Nie jestem w formie i ciężko mi się biegło – stwierdził – choć do upału zdążyłem się już przyzwyczaić, bo niedawno biegłem maraton w Wiedniu, gdzie było jeszcze cieplej.

– Biegło mi się bardzo dobrze, chociaż trasa niełatwa, bo dość mocno pofalowana, ale lubię górki – powiedziała nam Ewelina Trawczyńska. – Częściowo przebiegaliśmy przez las, więc cień trochę chronił od upału. Nie przyjechałam z zamiarem zwycięstwa, tylko po prostu pobiec, bo mam blisko z domu. No i uważam, że trzeba wspierać takie małe, lokalne biegi. Z wyniku jestem bardzo zadowolona, bo zrobiłam lepszy czas, niż parę tygodni temu na piątce w „Kansas” (Konstantynowie Łódzkim – red.). Za tydzień oczywiście startuję w Biegu Piotrkowską, bo to mój numer jeden w kalendarzu i moja ulubiona dycha w Polsce, więc dziś miałam znakomite przetarcie.

Za bohaterkę dnia można uznać również Marzenę Golędzinowską. Bieg w Rąbieniu był dla niej uwieńczeniem wyjątkowo szalonego weekendu. Był to bowiem jej... czwarty start w ciągu dwóch dni! Wczoraj przebiegła łagiewnicki Powerade Run na 5 km i dychę w Biegu po Nowe w łódzkim parku na Zdrowiu (oba te biegi relacjonowaliśmy), a dziś zdążyła już wcześniej zaliczyć Piątkę Pomarańczowej Pomocy w Zduńskiej Woli. W czwartym starcie, już na dużym zmęczeniu, udało jej się wskoczyć na podium. Pobiłam dwie życiówki i na sam koniec zdobyłam puchar – cieszyła się zawodniczka drużyny Wataha-łączy nas bieganie – to był zwariowany, ale bardzo udany weekend!

KW


Polecamy również:


Podziel się: