Henryk Paskal: "Decyzję o pilskim biegu podejmiemy w połowie września"


Opublikowane w wt., 15/09/2020 - 10:17

Nadal nie wiadomo, czy odbędzie się tegoroczny pilski bieg uliczny na dystansie półmaratonu. Pierwotnie impreza firmowana przez Signify (dawniej Philips) miała zostać zorganizowana w pierwszą niedzielę września. Później przełożono ją na 25 października, ale i ta data jest wielce niepewna.

– Chcemy godnie uczcić jubileuszową, trzydziestą edycję naszego biegu. Niestety, wciąż nie wiemy, czy będzie nam to dane – mówi Henryk Paskal, dyrektor wydarzenia, szef Polskiego Stowarzyszenia Biegów Ulicznych. – Liczyliśmy, że do końca października sytuacja ulegnie zmianie. Obecnie mogłoby w Pile wystartować jedynie 250 biegaczy, a to zbyt mało, zważywszy na koszty, jakie przy organizacji musimy ponieść. 

Co rusz słychać, że w Warszawie mają się toczyć rozmowy na wysokim szczeblu z grupą organizatorów imprez masowych, związanych przede wszystkim z zawodami biegowymi, kolarskimi i triatlonowymi. Organizatorzy liczą, że będą mogli przygotowywać zawody z limitem dwóch tysięcy osób. I wtedy pilski półmaraton mógłby się odbyć. – Niestety, do dziś w tej sprawie nie ma odzewu. Czujemy się pozostawieni sami sobie, nikt nam nie chce pomóc. Proszę mi wierzyć, wszyscy przeżywamy dużą traumę – twierdzi z goryczą w głosie Henryk Paskal. I dodaje: – Przecież biegacze to ludzie zdrowi i zdyscyplinowani, a stawka na trasie szybko się rozciągnie. Nie ma tu groźby masowego zarażenia uczestników.

Od dawna gotowy jest projekt medalu i koszulki, ale ich produkcja jeszcze nie ruszyła. Do połowy września sytuacja musi się wyjaśnić, bo biegacze potrzebują wiedzieć, czy w tym roku zamawiać bilety do Piły, czy zaplanować październikowy weekend w inny sposób.

A jak Henryk Paskal ocenia najbliższą przyszłość masowego biegania w Polsce?

– Trochę poczekamy, zanim znów odbędą się wielkie biegi z frekwencją, dajmy na to, dziesięciotysięczną. To będzie trzeba mozolnie odbudować. Dzisiaj też nie jest lekko. Już wiele razy podkreślałem, że sporo osób amatorsko uprawiających bieganie straciło motywację do regularnych treningów. Dla nich najważniejsze były wyścigi, a tych teraz brakuje. Nic nie zastąpi prawdziwych zawodów…

źródło: PSB


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce