Kipchoge wraca do Berlina… po rekord świata


Mistrz olimpijski Eliud Kipchoge i nieoficjalny rekordzista świata wraca na trasę Maratonu Berlińskiego. Będzie to już jego czwarty występ w stolicy Niemiec.

Najwybitniejszy obecnie maratończyk chce przyjechać do Berlina nie tylko po to, aby obronić tytuł, ale też przede wszystkim poprawić rekord życiowy. Obecnie jego najlepszy wynik w karierze wynosi 2:03:05, z Londynu z 2016 roku. Jest to trzeci wynik w historii męskiego maratonu. Jeśli Kipchoge poprawi o się 8 sekund, to wyrówna rekord świata należący do rodaka Dennisa Kimetto (2:02:57 - Berlin 2014).

33-letni maratończyk posiada wszystkie predyspozycje fizyczne jak i mentalne, aby ustanowić nowy rekord świata. Udowodnił to już w zeszłym roku podczas próby złamania bariery 2 godzin w maratonie, w ramach projektu #Breaking2. Na torze Monza, w sterylnych warunkach, uzyskał wynik 2:00:25. Nikt inny tak szybko nie biegł na dystansie 42 km i 195 m. Rezultat ten nie jest uznawany za oficjalny rekord globu ze względów regulaminowych (m.in. 30 pacemakerów zmieniających się w trakcie biegu).

Eliud Kipchoge w Berlinie wygrywał już dwa razy: w 2015 roku uzyskał czas 2:04:00, a w 2017 - 2:03:32.

Dodatkowo w 2013 roku był drugi z rezultatem 2:04:05. Chociaż trudno w to uwierzyć, jest to jedyny maraton w którym Kipchoge wystąpił, a którego nie wygrał. Start w Berlinie będzie jego jedenastym oficjalnym maratonem, a dwunastym licząc próbę #Breaking2.

Organizatorzy imprezy przedstawili kilku innych faworytów.

Do walki o wygraną w Berlinie znów włączy się Kenijczyk Wilson Kipsang - były rekordzista świata. Już w zeszłym roku Kipchoge i Kipsang chcieli złamać barierę 2:03:00, ale uniemożliwił im to deszcz. Ostatecznie Kipsang zakończył zmagania już na półmetku. Teraz wraca do stolicy Niemiec głodny rewanżu. Jego najlepszy wynik w karierze wynosi 2:03:13 z Berlina z 2016 roku. Trzy lata wcześniej wygrywał tam z rezultatem 2:03:23, ustanawiając rekord świata. W dorobku ma wygrane maratony w Nowym Jorku, Londynie czy Tokio.

Interesującą postacią jest 36-letni Erytrejczyk Zersenay Tadese, kolejny uczestnik projektu #Breaking2, rekordzista świata w półmaratonie - 58:23 - i wielokrotny mistrz świata na tym dystansie. Mimo dobrych wyników osiąganych na krótszych dystansach, Tadese nie radzi sobie w maratonie. Jego rekord życiowy to zaledwie 2:10:41 z 2012 roku. Podczas testu na torze Monza uzyskał czas 2:06:51. Na pewno doświadczony biegacz byłby zadowolony z powtórzenia tego rezultatu w regulaminowych warunkach. Póki co wciąż mu czegoś brakuje. Jesienią Maraton Chicagowski ukończył w 2:12:19.

BMW Berlin Marathon zaplanowano na 16 września. Impreza rozpocznie 12. sezon cyklu Abbott World Marathon Majors.

RZ

fot. SCC Events / Victah Sailer


Polecamy również:


Podziel się: