Koronawirus, pył znad Sahary, pożary... Transgrancanaria 2020 zagrożona


Opublikowane w wt., 25/02/2020 - 11:17

Biegacze z całego świata, którzy zaplanowali start w słynnej Transgrancanarii z niepokojem śledzą doniesienia prasowe o sytuacji na wyspie. Od kilku dni Gran Canaria, podobnie jak sąsiednie wyspy, jest sparaliżowana z powodu kalimy, czyli silnego wiatru niosącego pustynny piasek. Lotniska są zamknięte, nie ma możliwości dotarcia na wyspy ani ich opuszczenia. Pogorszenie pogody sprzyja pożarom lasów, które wybuchły na wyspie. A niedawno świat zelektryzowała informacja o pierwszym potwierdzonym hiszpańskim przypadku koronawirusa, który został zanotowany właśnie na Wyspach. Odwołanie zawodów jest coraz bardziej realne.

Organizatorzy uspokajają i zapewniają, że zaplanowany na początek marca bieg się odbędzie. W dniach od 4 do 8 marca na sześciu dystansach ma wystartować łącznie kilka tysięcy osób z całego świata. Poza najpopularniejszymi dystansami: klasycznym 128 km, Advanced 65 km i maratońskim, zaplanowano także krótsze trasy Starter (30 km) i Promo (17 km), Transgrancanaria 360º o długości 262 km oraz biegi dla dzieci, młodzieży i całych rodzin. Na listach startowych jest niemal setka Polaków.

Wprawdzie w tej chwili nie ma możliwości dotarcia na Wyspy Kanaryjskie, ale sytuacja powinna się unormować w ciągu najbliższych dni. Kalima to zjawisko związane z wiatrem sirocco, który przenosi drobiny piasku z marokańskiej części Sahary na Wyspy Kanaryjskie. Przy dużym nasileniu może powodować problemy komunikacyjne i wpływać na stan zdrowia dzieci, ludzi starszych i cierpiących na choroby układu oddechowego. Obecna kalima jest wyjątkowo silna, stąd paraliż lotnisk. Pyłu w powietrzu jest tak dużo, że widoczność spadła niemal do zera a niebo zdaje się być czerwone. Utrudnia to funkcjonowanie na Wyspach. Sirocco niesie ze sobą bardzo suche i gorące powietrze, temperatura podnosi się o kilka lub nawet kilkanaście stopni, co niestety sprzyja pożarom. Z powodu płonących na Gran Canarii lasów ewakuowano mieszkańców kilku górskich wiosek.

Chociaż obecnie sytuacja wygląda dość przerażająco, wszystko powinno wrócić do normy w ciągu najbliższych dni. Kalima zwykle trwa około czterech dni, pojawia się gwałtownie i później stopniowo słabnie. Do początku marca ruch lotniczy na wyspie powinien się odbywać normalnie.

Na samej Gran Canarii nie potwierdzono też żadnego przypadku koronawirusa. Wykryto go u dwóch pacjentów, ale na innych wyspach. Przebywający na wyspie La Gomera w celach turystycznych Niemiec miał wcześniej kontakt z zakażonymi, podobnie jak jego czterech rodaków. Obecnie są w izolacji w szpitalu Virgen de Guadalupe. Drugim zarażonym jest włoski lekarz wypoczywający na południu Teneryfy w Adeje. Hotel został zamknięty a jego mieszkańcy zostali objęci kwarantanną. Władze zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą.

Na razie nie ma podstaw, by obawiać się odwołania Transgrancanarii, warto jednak śledzić sytuację, która zmienia się bardzo dynamicznie. Problem mają z pewnością zawodnicy, którzy zaplanowali podróż z przesiadką we Włoszech. Ponieważ obecnie nie ma bezpośrednich połączeń z Polski do Las Palmas, opcja z przesiadką w Mediolanie, Bergamo lub Bolonii była jedną z bardziej opłacalnych. Loty do i z północnej Italii są jednak anulowane w wielu państwach, więc opcja ta z pewnością nie należy ani do pewnych, ani bezpiecznych.

KM

fot. Archiwum organizatora


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce