Kosmita! Kilian Jornet "wysadził" rekord Sierre-Zinal! Magnini liderem GTSW [WYNIKI, POLACY]


Opublikowane w ndz., 11/08/2019 - 15:07

Veni, vidi, vici! - pomyślał sobie zapewne Kilian Jornet na mecie Sierre-Zinal. Słynny Katalończyk przyjechał w szwajcarskie Alpy nie tylko po to, by po raz siódmy (!) wygrać najstarszy, rozgrywany po raz 46 bieg górski w Europie. Jego celem było przede wszystkim rozprawienie się z „brodatym” rekordem trasy 2:29:12, który od 2003 roku należał do Nowozelandczyka Jonathana Wyatta.

Przez ostatnie 2 miesiące Kilian nie startował, poświęcił się wyłącznie przygotowaniom do Sierre-Zinal, wykonywał niesamowite treningi, o których pisaliśmy w zapowiedzi imprezy.

Bez Przedwojewskiego, z Tracz i Bodurką. Mistrzowska obsada Sierre Zinal!. Super mocny Kilian po "brodaty" rekord

Opłaciło się! 32-letni Kilian Jornet wygrał Sierre-Zinal 2019 w fenomenalnym czasie 2:25:35 i jak wielokrotnie krzyczeli komentatorzy w transmisji wideo „il a explosé le record de Wyatt!” - „wysadził w powietrze rekord Wyatta”. Wysadził nawet w kosmos, bo przez cały czas biegu, gdy Kilian niezagrożenie, lekko i swobodnie zmierzał po swoje, nazywali go „Extra-terrestre” (kosmitą, istotą pozaziemską) i odliczali planety, które mijał po drodze do celu.

31 kilometrów, 2200 m przewyższenia w górę. Król Kilian objął rządy, gdy tylko skończył się początkowy, kilometrowy odcinek asfaltowy i rozpoczął długi, 10-kilometrowy mocny podbieg (ok. 2000 m w górę). Na wąskiej ścieżce oderwał się od rywali i bardzo szybko uzyskał znaczącą przewagę.

Warunki były bardzo dobre: ciepło, słonecznie, szlak suchy. Na pierwszym punkcie odżywczym Ponchette Kilian miał już ponad 2 minuty przewagi na byłym mistrzem świata, ale też dyskwalifikowanym za doping Petro mamu z Erytrei i ponad 3 minuty nad niespodziewanie wysoko plasującym się innym biegaczem z czarnej Afryki Teboho Noosi z Lesotho. Ten, na którego pojedynek z Jornetem ostrzyli sobie wszyscy zęby, czyli Amerykanin Jim Walmsley zajmował czwarte miejsce ze stratą prawie 3 i pół minuty do Katalończyka.

Szybko zaczęło się odliczanie do rekordu: padnie czy jeszcze bardziej się zestarzeje? I równie szybko było wiadomo, że jeśli Kilianowi nie przydarzy się nieszczęście, legendarny już w trakcie kariery biegacz spektakularnie rozprawi się z wynikiem Wyatta!

Na drugim punkcie odżywczym Chandolin, Kilian Jornet miał nad Nowozelandczykiem wirtualną przewagę 40 sekund (1:05:59 vs. 1:06:39). Stawka za nim – bez zmian, tyle że Walmsley tracił już ponad 4 minuty.

Po mniej więcej 11 kilometrach skończyła się wspinaczka. Kolejne 20 kilometrów, już do mety najszybszego biegu cyklu Golden Trail World Series, to była trasa niemal płaska, lekko tylko pofalowana. Dla ścigaczy. To tutaj Walmsley mógł liczyć na rywalizację z Kilianem, ale... tylko na tym liczeniu się skończyło.

Przewaga Jorneta nad Petrem Mamu zaczęła wprawdzie powoli topnieć, każdy kolejny mierzony odcinek Erytrejczyk biegł szybciej od Hiszpana, ale mistrz kontrolował sytuację, zajmując się nie rywalami, a rekordem, który był jego głównym wyzwaniem. 8 kilometrów przed metą, pod hotelem Weisshorn pod wznoszącym się ponad 4500 m n.p.m. szczytem o tej samej nazwie, Kilian miał już 5 minut zapasu w stosunku do wyniku Wyatta sprzed 16 lat.

Mamu był z tyłu niespełna półtorej minuty, na trzecie miejsce z piątego wysforował się ponad 40-letni Meksykanin Juan-Carlos Carera wyprzedzając Walmsleya i słabnącego gwałtownie Noosiego. Amerykanin tracił do Kiliana już ponad 6 minut, było jasne, że nie zagrozi wielkiemu Katalończykowi.

W miasteczku Zinal, gdzie znajduje się meta biegu, na Kiliana czekały tłumy fetujących kibiców. Pędził do mety entuzjstaycznie dopingowany, przerwal taśmę z fenomenalnym wynikiem 2 godziny 25 minut i 35 sekund, szybciej o 3:37 niż Jonathan Wyatt w roku 2003! Tak jak cały czas na trasie, także na mecie wyglądał na świeżutkiego, jakby w ogóle nie zmęczonego!

56 sekund po Jornecie, w również zdecydowanie lepszym od dotychczasowego rekordu czasie 2:26:31, finiszował goniący do końca Petro Mamu, a trzecie miejsce zajął... Jim Walmsley! Finałowy zbieg był niewątpliwym atutem biegacza uchodzącego za najszybszego trailowca na świecie. Rekordzista Western States 100 minął Carerę („dołożył” mu na ostatnim odcinku ponad póltorej minuty) i rzutem na taśmę wskoczył na podium Sierre-Zinal! Jego czas 2:31:52.

Nasz jedynak (pod nieobecność Bartłomieja Przedwojewskiego) w czwartym biegu Golden Trail World Series, Krzysztof Bodurka zajął 74 pozycję z czasem 2:56:41. Na podbiegu zawodnik Alpin Sport Hoka Teamu trzymał się na przełomie 8 i 9 dziesiątki, potem nieco przyspieszył, a na ostatnim odcinku uzyskał nawet 67 czas.

Bodurka minął kilku rywali, a na metę wpadł niemal bark w bark ze Szwajcarem Dorianem Marchalem przegrywając z nim o 2 dziesiąte sekundy. Do triumfującego Kiliana stracił 31 minut.

Wszyscy pasjonowali się startem Kiliana Jorneta i jego walką z rekordem zawodów, ale bardzo emocjonująca była też rywalizacja kobiet. I też zwieńczył ją spektakularny rekord trasy!

Od początku tempo narzuciła mistrzyni Europy z Zermatt, Maude Mathys. 3 tygodnie temu w Dolomitach, zajmując trzecie miejsce, Szwajcarka skręciła jednak kostkę, a poza tym specjalizuje się w bieganiu pod górę (w DoloMyths Run Skyrace też długo zdecydowanie prowadziła, potem wyprzedzona przed Judith Wyder i Ruth Croft).

Tym razem historia się nie powtórzyła. 32-letnia biegaczka z położonego nieopodal Lozanny miasetczka Ollon cały czas miała wyraźną przewagę nad tasującymi się za jej plecami rodaczką Judith Wyder (triumfatorką i nowa rekordzistka trasy w DoloMyths Run Skyrace) i Włoszką Silvią Rampazzo.

Mathys też biegła na rekord. Przy hotelu Weisshorn miała ponad 3 minuty zapasu nad najszybszą w 2008 roku Czeszką Anną Pichrtovą, 4-krotną triumfatorką Sierre-Zinal.

Na metę wbiegła przeszczęśliwa, fetowana przez tłum rodaków, w czasie 2:49:20, bijąc rekord pochodzącej ze słowackiego Trenčína wielokrotnej mistrzyni świata i Europy o 5 minut i 6 sekund!

Szwajcarscy kibice cieszyli się podwójnie, bo równe 5 minut po Mathys finiszowała ich rodaczka Judith Wyder (2:54:20, też szybciej od dotychczasowego rekordu Pichrtovej 2:54:26).

Trzecie miejsce zajeła Silvia Rampazzo z Włoch (2:56:17), a czwarte zapewniła sobie spektakularnym sprintem Ruth Croft z Nowej Zelandii. Sto metrów przed metą liderka cyklu Golden Trail World Series dogoniła i minęła biegnącą bardzo długo na 4 pozycji Francuzkę Anaïs Sabrié. Różnica między obiema paniami wyniosła 2 sekundy (3:01:56 vs. 3:01:58)

Paulina Tracz, po raz drugi startująca w biegu cyklu GTWS, zajęła 33 miejsce z czasem 3:37:44. Było zatem tak, jak przewidywała przed startem: „Patrząc na to, kto startuje, pewnie będę (…) na podobnym miejscu jak w Dolomitach” - mówiła nam w piątek. W DoloMyths Run Skyrace zajęła 30 miejsce, w Sierre-Zinal obsada była chyba jeszcze mocniejsza...

Doświadczenie zdobyła bezcenne, przyda się na pewno za 4 tygodnie, w docelowym starcie biegaczki Salco Garmin Teamu w Biegu 7 Dolin 100 km. Wicemistrzyni krynickiej „setki” przed rokiem przez całą trasę przesuwała się do przodu. Zaczęła od 52 miejsca w Ponchette, na kolejnych punktach pomiaru czasu była 47, 41 i wreszcie, po dobrej końcówce, 33 na mecie w Zinal.

Piotr Falkowski

fot. Sierre-Zinal (Josiane Boulnoix, Charly Cavin, Andé Hermann, Vianin Huguette, Fabrice Theytaz, Patrick Zufferey), transmisja wideo Golden Trail Series


SIERRE-ZINAL 2019 (pełne wyniki TUTAJ)

mężczyźni:
1. Kilian Jornet (ESP) - 2:25:35 (rekord trasy)
2. Patro Mamu (ERI) - 2:26:31
3. Jim Walmsley (USA) - 2:31:52
4. Juan Carlos Carera (MEX) - 2:32:52
5. Rob Simpson (GB) - 2:33:55
6. Andrew Douglas (GB) - 2:34:56
7. Joey Hadom (SUI) - 2:36:15
8. Rémi Bonnet (SUI) - 2:36:45
9. Teboho Noosi (LES) - 2:37:09
10. Davide Magnini (ITA) - 2:37:21
...
74. Krzysztof Bodurka (POL) - 2:56:41

kobiety:
1. Maude Mathys (SUI) - 2:49:20
2. Judith Wyder (SUI) - 2:54:20
3. Silvia Rampazzo (ITA) - 2:56:17
4. Ruth Croft (NZL) - 3:01:56
5. Anaïs Sabrié (FRA) - 3:01:58
6. Simone (SUI) - 3:03:18
7. Elisa Desco (ITA) - 3:08:17
8. Holly Page (GB) - 3:08:21
9. Oihana Kortazar (ESP) - 3:09:15
10. Gisela Carrion (ESP) - 3:10:42
...
33. Paulina Tracz (POL) - 3:37:44


GOLDEN TRAIL WORLD SERIES - klasyfikacja generalna po 4 biegach (pełna TUTAJ)

mężczyźni:
1. Davide Magnini (ITA) - 253 pkt. (w 3 startach)
2. Bartłomiej Przedwojewski (POL) - 234 (3)
3. Stian Angermund-Vik (NOR) - 209 (3)
4. Kilian Jornet (ESP) - 200 (2)
5. Thibaut Baronian (FRA) - 184 (3)
...
Krzysztof Bodurka (POL) - 12 (3)

kobiety:
1. Ruth Croft (NZL) - 260 (w 3 startach)
2. Silvia Rampazzo (ITA) - 228 (3)
3. Elisa Desco (ITA) - 218 (3)
4. Judith Wyder (SUI) - 188 (2)
5. Eli Anne Dvergsdal (NOR) - 178 (2)
...
Mirosława Witowska (POL) - 10 (1)
Paulina Tracz (POL) - 2 (2)


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce