Królowe i królowie GUR w Myślenicach. Inauguracja Garmin Ultra Race dla biegaczy "last minute" [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 05/05/2019 - 20:35

Pierwsze w 2019 roku koronacje Królów GUR odbyły się w Myślenicach. Organizatorzy cyklu Garmin Ultra Race (GUR) do znanych już od kilku lat zawodów w Radkowie w Górach Stołowych i zainaugurowanych niedawno z powodzeniem w Trójmieście, postanowili dodać trzecią lokalizację: Beskid Makowski i Wyspowy, położone po obu stronach rzeki Raby.

Wspaniale dopisała pogoda: prognozy do ostatniej niemal chwili zapowiadały zimno i opady, tymczasem rywalizacja odbyła się w przyjemnej temperaturze i bez kropli deszczu, a kilka razy nawet pojawiło się przygrzewające słońce.

Niekwestionowanym królem biegania na Zarabiu (dzielnica Myślenic na prawym brzegu Raby) został Piotr Huzior. Członek zwycięskiej ekipy Drużynowego Biegu 7 Dolin w Krynicy nie ma z Nowego Targu do Myślenic daleko, postanowił więc zjawić się na miejscu tuż przed startem. Wyliczenia nie do końca się udały. Na zaplanowany o 5 rano start najdłuższego dystansu 81 km „Helga” przyjechał już… o 3:30. Długie oczekiwanie na zawody nie przeszkodziło mu jednak w bezapelacyjnym zwycięstwie. Potem zresztą… musiał czekać jeszcze dłużej.

Choć, jak nam potem powiedział, ruszył „na luzie, pierwszy podbieg spokojnie w tempie 4:45/min.”, Huzior już na pierwszym punkcie żywieniowym miał 11 minut przewagi nad kolejnym zawodnikiem, a na drugim - ponad pół godziny. Wydawało się, że bieg jest rozstrzygnięty i Piotr może biec na luzie. – Wcale nie, bo przecież ja nie znałem tej przewagi! Pytałem obsługę punktu, ale powiedzieli mi, że będą wiedzieli, jak dobiegnie drugi zawodnik. A na to, żeby usiąść i poczekać na tego drugiego, nie wpadłem – śmiał się po zawodach. A przecież mógł spokojnie to zrobić, szybko tę różnicę odbudowałby na kolejnym odcinku.

Do 50 kilometra Huzior, jak twierdził, biegł cały czas bardzo spokojnie, uważając na kostkę lewej nogi skręconą na niedawnej Sztafecie Górskiej w Górach Stołowych. – I to była dobra koncepcja, tak powinienem do końca – stwierdził później. Gdy tylko bowiem zaczął przyspieszać… gdzieś na zbiegu znów podkręcił kostkę. Tę samą, kontuzjowaną 3 tygodnie temu na imprezie w Kudowie-Zdroju. Jak pech, to pech!

Kostka szybko jednak się rozbiegała, a Huzior został Królem GUR Myślenice wygrywając bieg na 81 km w czasie 8:25:25. Rosjanin z Moskwy Anatolij Gubienkow przybiegł na metę nad Rabą prawie godzinę później, zaś na trzecim stopniu podium stanął łodzianin Michał Paczuski.


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce