Łódź: Biegali wokół ICZMP. W szczytnym celu [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 01/04/2017 - 20:13

Jak po przemieszczeniu się samolotem na tropikalne wakacje mogli się poczuć uczestnicy pierwszego Biegu Charytatywnego ICZMP Run w Łodzi. Wczorajsza skokowa zmiana temperatur po wcześniejszej długo trwającej chłodnej wiośnie przyprawiła wszystkich o szok termiczny. Mimo to, a może właśnie dlatego, na pięciokilometrowej trasie debiutującego biegu wokół Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w liczbie 343 osób. Prawie połowę z nich stanowiły panie. Wielu biegaczy ten piękny wiosenny dzień wybrało na pierwszy w życiu start w zawodach. Warto dodać, że wzięła w nich udział również grupa niepełnosprawnych uczestników na wózkach.

Bieg zorganizowała Fundacja na Rzecz Rozwoju ICZMP, a jak podaje organizator, dochód z niego zostanie przeznaczony na kontynuację remontów w Instytucie, przede wszystkim na blokach porodowych i operacyjnych. Patronatem honorowym zawody objęło Ministerstwo Sportu i Turystyki. Pierwsze trójki w klasyfikacji generalnej i kategoriach wiekowych dostało naprawdę bogate zestawy nagród od sponsorów. Pakiety startowe, jak stwierdzali uczestnicy, również były dobrze wyposażone. Organizatorzy nie zapomnieli też o atrakcjach dla dzieci, m.in. wspinaczkowych.

Trasa prowadziła dwiema pętlami wokół terenów szpitalnych. Pierwsza była nieco dłuższa i zahaczała o uliczki pobliskiego osiedla. Druga natomiast rozpoczynała się od niewielkiej górki po kostce brukowej, prowadzącej na podjazd górnego poziomu szpitala.

Po pierwszym okrążeniu niewielką przewagę wypracowała sobie czwórka biegaczy: Jarosław Omąkowski, Krzysztof Krygier, Mateusz Koziarski oraz nadający tempo przez większość czasu, najbardziej zasłużony zawodnik Tomasz Osmulski. Tomkowi na drugim kółku udało mu się kolejno zgubić rywali, a ostateczny atak przypuścił na końcowym kilometrze.

Tutaj doszło do niecodziennej sytuacji. Szeroka aleja była rozdzielona barierkami na dwa korytarze – w lewo dla zaczynających drugie okrążenie, a w prawo na metę. Tomek miał do zdublowania tłum wolniejszych biegaczy kończących pierwszą, dłuższą pętlę. Kierowca prowadzącego samochodu pojechał w lewy korytarz, robiąc mu niechcący primaaprilisowy żart. Lider pobiegł za nim. O pomyłce dowiedział się dzięki krzykom organizatorów i licznych kibiców. Na szczęście jak przystało na czołowego łódzkiego biegacza jest szczupły, więc zwinnie przecisnął się między prętami barierek. Dzięki wypracowanej na ostatnim kilometrze przewadze niezagrożony dobiegł do mety.

Czas zwycięzcy to 17:04. Za nim bieg ukończyli również łodzianie: Jarosław Omąkowski (17:19) i Krzysztof Krygier (17:41). Wśród pań wygrała Natalia Grzegorczyk z Opoczna (19:23; 12. miejsce open), przed najbardziej znaną zawodniczką dzisiejszego dnia – mistrzynią świata z 1991 roku w maratonie, wielokrotną mistrzynią i rekordzistką Polski na wielu dystansach i dwukrotną olimpijką Wandą Panfil (20:42) oraz Emilią Perz z Nowego Tomyśla (21:37). Pełne wyniki można zobaczyć TUTAJ.

– Było trochę zamieszania na finiszu, ale obyło się bez większych problemów, udało mi się przecisnąć przez barierkę i wskoczyć na właściwą trasę – opowiadał na gorąco Tomasz Osmulski. Mimo tej pomyłki chwalił dobrą organizację, a szczególnie dużą ilość kibiców na trasie. Jak przyznał, jego dzisiejsza dyspozycja była wielką niewiadomą, ponieważ dopiero wraca po kontuzji łydki. Nie wiedział, jak wypadnie na tle pozostałych, coraz lepszych łódzkich współzawodników. Jak się okazało, coś z formy wypracowanej przed przerwą jeszcze zostało.

Zwyciężczyni Natalia Grzegorczyk przyjechała do Łodzi z drużyną jednego ze sponsorów – Polfarmex Running Team. Trasa jej bardzo pasowała, a najbardziej spodobała jej się mała górka w połowie dystansu. Nic dziwnego, gdyż Natalię już za tydzień czekają MP w biegach górskich w Ustrzykach Dolnych (10km/480m+), które są jednocześnie eliminacjami do mistrzostw Europy. Młoda i wszechstronna zawodniczka, odnosząca sukcesy zarówno na asfalcie jak i w górach, dopiero w tym roku weszła do kategorii seniorów.

– Forma dopiero będzie, to był pierwszy start w tym roku – opowiadała nasza mistrzyni Wanda Panfil. Na bieg przyjechała również z drużyną Polfarmexu, zaproszona przez koleżankę i zachęcona charytatywnym celem imprezy. Już niedługo będziemy mogli znów ją spotkać w Łodzi, ponieważ planuje udział w majowym Biegu Piotrkowską.

Jedną z wielu osób startujących po raz pierwszy w życiu w zawodach była Iza, biegająca od niedawna. – Pięć kilometrów to w sam raz na debiut, tylko to słońce troszkę utrudniało bieganie – opowiadała. Jeszcze nie wie gdzie, lecz na pewno zamierza to przyjemne doświadczenie powtórzyć.

W biegu wzięła udział całkiem spora grupa zagranicznych studentów medycyny. – Trochę zaczęłyśmy biegać już tu w Łodzi, ale to nasze pierwsze zawody – powiedziały nam Anine z Norwegii i Dekel z Kanady. – A ja w ogóle pierwszy raz w życiu wyszłam pobiegać, bo mnie koleżanki wyciągnęły! – dodała Joanna, rodaczka tej ostatniej. – Wcześniej byłem już na Biegu Urodzinowym w Parku 3 Maja – pochwalił się Firas z Syrii, całkiem nieźle mówiący po polsku. Studentów zachęcił do startu jeden z nauczycieli akademickich. Po biegu wszyscy wyrażali zainteresowanie innymi zawodami w Łodzi i okolicach.

Organizatorzy podziękowali uczestnikom za liczny udział i dołożenie się na dobry cel. Na przyszły rok zapowiedzieli starania o jeszcze wyższą frekwencję. W powszechnej opinii debiut ICZMP Run wypadł pomyślnie i możemy się cieszyć z nowej pozycji w łódzkim biegowym kalendarzu.

Kamil Weinberg


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce