Malezja: Znów samochód na trasie maratonu


Gdy rok temu w grudniu na trasie Klang Marathon samochód wjechał w grupę biegaczy i śmiertelnie ranił ultramaratonkę Evelyn Ang, przez Malezję przetoczyła się dyskusja nad przygotowaniem organizatorów do obsługi biegów.

Podnoszono wtedy argumenty, że tamtejsze biegi nie są dobrze zabezpieczone, nie są zgłaszane do odpowiednich organów a biegacze nie mogą się czuć bezpiecznie na trasach. Wyrok skazujący dla kierowcy i krytyka organizatorów Klang Marathon miały wstrząsnąć dyrektorami biegów i coś zmienić w ich podejściu do tematu. Tak się jednak nie stało.

Dwa miesiące po tragicznym wypadku - Evelyn Ang zmarła w szpitalu - w innej części Malezji samochód znowu wjechał w biegaczy. Cztery osoby trafiły do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Z kolei przed miesiącem uczestnicy biegu w Penang skarżyli się, że nikt nie przerwał biegu, w którym uskakiwali uderzeniom piorunów podczas burzy.

W miniony weekend doszło do kolejnego poważnego wypadku na wyspie Penang, gdzie odbywała się sztafeta na dystansie 72 km. Na motorower, którym 51-letni członek obsługi biegu przewoził na kolejną zmianę 16-letniego biegacza, najechał samochód.

34-letni kierowca został zatrzymany do wyjaśnienia. Poszkodowany biegacz długo nie wróci na ścieżki biegowe, bo z wypadku wyszedł poważnie poturbowany. Ma m.in. złamane obydwie nogi. Kierowca motoroweru doznał urazu głowy. 

IB

Źródło: The Sun Daily


Polecamy również:


Podziel się: