Ma(ratończyk)n down. Etopski zwycięzca powalony na mecie


Opublikowane w pt., 07/12/2018 - 08:58

Maratony w Chinach stają się co raz popularniejsze. Według danych zebranych przez redakcję China Daily, w 2017 r. w Państwie Środka odbyło się 1102 biegów w 234 miastach. Wzięło w nich udział niemal 5 mln maratończyków. Niestety, nie zawsze organizacja biegów nadąża za rosnącą liczbą biegaczy.

Dwa tygodnie temu głośny stał się incydent na trasie maratonu w Suzhou, gdzie według regulaminu zwycięzcy mieli otrzymać flagi narodowe. Regulamin nie określał jednak jak mają je otrzymać. Wolontariuszka tak usilnie próbowała wcisnąć w rękę finiszującej Chince flagę, że ta straciła koncentrację i jak później twierdziła, także zwycięstwo na rzecz Etiopki. Po tym zajściu chińska federacja rozesłała do organizatorów rozporządzenie zakazujące przeszkadzania biegaczom przed przekroczeniem mety.

Upuściła flagę w biegu... może trafić do więzienia [WIDEO]

Teoretycznie sprawca kolejnego incydentu, tym razem z miasta Nanning, zastosował się do tej instrukcji, bo do akcji włączył się już po przekroczeniu mety. Niemniej skutki nadal były odmienne od intencji.

Gelgelo Tona Outoya, trzeci zawodnik Łódź Marathon z 2014 i 2015 r. przekroczył linię mety Nanning Marathon na pierwszym miejscu z czasem 2:18:26. Nie zatrzymał się jednak od razu, tylko w ramach schładzania, truchtał dalej. Stojący na linii mety wolontariusz uznał, że Etiopczyk wygląda na zagubionego i chcąc zapobiec jego ewentualnemu wbiegnięciu na grupę ludzi, złapał go za rękę, przy okazji przewracając go na ziemię. Wszystko zaledwie kilka dni po tym, jak chińska federacja obradowała nad bezpieczeństwem i organizacją biegów pod swoim szyldem.

Etiopska zwyciężczyni nie miała już takich problemów. Drugie miejsce w tym biegu zajęła Polka Agnieszka Gortel-Maciuk, która również nie była niepokojona przez wolontariuszy.

Agnieszka Gortel-Maciuk blisko podium w Chinach. Będzie kolejny start

W dalekim Nanning na dystansie półmaratonu wystartowała również... Kosgei Recho. Biegaczka w Warszawie miała kłopoty z dotarciem do mety maratonu. Jej ciężkie chwile stały się przedmiotem dyskusji na całym świecie, nad przygotowaniem do organizacji biegów w Polsce.

Polacy rasistami? Świat komentuje problemy Recho Kosgei w Warszawie

Tym razem Kenijka zajęła drugie miejsce z czasem 1:28:10.

IB


Polecamy również:


Podziel się: